rp.pl >> Kultura >> Sztuki pieknê

Autoportrety mistrzów i kobiece akty w Zachêcie

 

Monika Ma³kowska 17-12-2007, ostatnia aktualizacja 17-12-2007 18:11 rp.pl

Wystawy prywatnych kolekcji coraz czê¶ciej goszcz± w polskich muzeach. Tym razem ogl±damy zbiory Krzysztofa Musia³a.


autor zdjêcia: Erazm Cio³ek

¼ród³o: Fotorzepa

Henryk Siemiradzki, Popiersie brodatego mê¿czyzny w prawym profilu, 1875, olej, p³ótno, 43 x 35


autor zdjêcia: Erazm Cio³ek

¼ród³o: Fotorzepa

Leon Wyczó³kowski, Autoportret, 1902, olej, tektura, 45 x 68



¼ród³o: Fotorzepa

Leon Wyczólkowski, O³tarz z krucyfiksem królowej Jadwigi w Katedrze Wawelskiej, 1912, pastel, fragm. akwarela, 55 x 41

+zobacz wiêcej

Najwa¿niejsza sto³eczna galeria po raz kolejny robi widzom prezent na Gwiazdkê: daje im, co lubi wiêkszo¶æ. Czyli - sztukê przedstawiaj±c±, zrozumia³±, przy tym mi³± dla oka.

Eksponaty wypo¿yczono z kolekcji Krzysztof Musia³a. W³aciciel zbioru od lat dzieli czas miêdzy Toskaniê, Andaluzjê i Warszawê. Przez ostatnie 20 lat zebra³ oko³o 700 obiektów. W Zachêcie wyeksponowano nieca³± setkê. Drug± czê¶æ - powojenn± sztukê figuratywn±- od jutra mo¿na ogl±daæ w galerii aTAK. Za dwa miesi±ce bêdzie tam prezentowana wspó³czesna abstrakcja. Wszystko ze zbiorów Musia³a.

Na Zachodzie kolekcjonerzy chêtnie udostêpniaj± swe skarby szerokiej publicznoci. Pokaz w presti¿owych galeriach jest nobilitacj± zbioru, wiadectwem jego klasy. W Polsce podobny trend dopiero siê rozkrêca.

Charakter pokazu w Zachêcie w g³ównych zarysach okrela tytu³: "Portret, pejza¿, martwa natura. Od Siemiradzkiego do Czapskiego". Wed³ug mnie wyró¿nia go intymno¶æ. Nie ma tu monumentalnych prac wykonywanych pod klienta. Ton nadaj± autoportrety, niedu¿e kompozycje krajobrazowe i kobiece akty.

Wród rysunków i drobnych prac na papierze, zgrupowanych w Ma³ym Salonie, zachwyci³y mnie dwie panie. Rozebrane. Pozbawione detali, a przez to - uosabiaj±ce wszystkie kobiety wiata. Gustaw Gwozdecki "Aktem" z 1919 roku pok³oni³ siê Modiglianiemu: kobiece cia³o ujête w miêkkie, ³ukowate linie. Delikatne, szare tony skontrastowa³ kilkoma czarnymi krechami. Z kolei Joachim Weingart zderzy³ szkicowo kontury dziewczêcej sylwetki mocnymi, ró¿owawymi plamami. Ale farba nie wype³nia ca³ej formy - po³o¿ona zosta³a jakby od niechcenia, fragmentarycznie.

W dalszych pomieszczeniach króluje malarstwo, "doprawione" rze¼b±. Oldze Boznañskiej powiêcono a¿ dwie ciany - bo te¿ zestaw wizerunków i martwych natur tej autorki na takie wyró¿nienie zas³uguje. Ona sama te¿ siê pojawia, na "Autoportrecie z pêdzlem i kwiatami" (1906 rok). Rzadko kiedy "szara malarka" tworzy³a kompozycje w tak weso³ej, ¿ywej gamie: szmaragdowa plama w tle, za g³ow± artystki; b³êkitny roboczy fartuch; na pierwszym planie jaskrawoczerwony bukiet w wazie. W pogodnym nastroju jest te¿ bohaterka, dzier¿±ca w d³oni swój atrybut - pêdzle.

Natomiast na twarzy Dagny Juel Przybyszewskiej rysuje siê melancholia. Tak± zobaczy³ j± w 1899 roku Stanis³aw Wyspiañski. Jak wiadomo, muza uwielbiana przez kilku artystów ¼le wybra³a mê¿a. Piêkny, uduchowiony portret Wyspiañskiego, narysowany czarn± kredk±, doskonale oddaje stan ducha modelki (nawiasem mówi±c, Dagny nazywano "Duch±").

Natomiast Xawery Dunikowski zdaje siê byæ ca³kowicie z siebie i losu zadowolony. Na p³ótnie z 1906 roku Leopold Gottlieb pokaza³ go rozpartego w fotelu, w bia³ym eleganckim garniturze, patrz±cego na wiat spode ³ba, lecz buñczucznie. Rze¼biarz, choæ jeszcze m³ody, ju¿ uchodzi³ za wielki talent. I za wielkiego znawcê p³ci piêknej.

Podobn± fam± cieszy³ siê Wojciech Weiss, w czasach M³odej Polski ekspresyjny symbolista, w dobie miêdzywojnia autor urzekaj±cych kobiecych aktów. Czêsto nieco frywolnych - jak namalowana w 1937 roku "Pijana dziewczyna", swobodnie rozparta na koszu owocówi kwiatów.

Wystawê zamyka ci±g obrazów Józefa Czapskiego. Chronologicznie najpó¼niejsze kompozycje, jedyne powojenne. "Autoportret ze szkicownikiem" powsta³ w 1951 roku. Ascetyczny, ciasny pokój malarza w Maison-Laffitte wype³niaj± ksi±¿ki i narzêdzia malarskie. On sam zdaje siê wciskaæ miêdzy te przedmioty, zabieraæ jak najmniej miejsca. I tak by³o w rzeczywistoci.

Wystawa czynna do 17 lutego

¬ród³o : Rzeczpospolita


http://www.rp.pl/