|
Prywatna Internetowa Gazeta Zygmunta Broniarka
Plotki, p³otki I GRUBE RYBY
Ksi±æka Albina Siwaka - rozdzia³ o ks. Popie³uszce
Ksi±ækź otrzyma³em od autora do recenzji, poniewaæ dwa lata temu prowadzi³em promocjź jego poprzedniej ksi±æki pt. "Od ³opaty do dyplomaty" o jego pobycie w Libii w ambasadzie PRL w randze radcy ministra w latach 1986-89, a by³a to ksi±æka fascynuj±ca.
I obecna jest fascynuj±ca, chociaæ z niektórymi stwierdzeniami autora moæna i, byę moæe trzeba, siź nie zgadzaę. Na przyk³ad, w rozdziale pt. "Kto naprawdź zabi³ ksiźdza Popie³uszkź", Siwak, o ile go dobrze zrozumia³em, wysuwa tak± oto tezź. W okresie przed zabójstwem ksiźdza, które nast±pi³o w pa¼dzierniku 1984 roku, w wysokich sferach w³adzy powsta³a grupa, która uzna³a, æe genera³owie Wojciech Jaruzelski i Czes³aw Kiszczak gotowi s± i¶ę na ugodź z "Solidarno¶ci±", czemu za wszelk± cenź trzeba zapobiec, usuwaj±c (fizycznie ?) ich obu. Przeciwnicy tych ludzi teæ w wyæszych sferach w³adzy, zwi±zani z Zachodem, wiedzieli o tym i postanowili spowodowaę zamordowanie ksiźdza Popie³uszki, ale w taki sposób, æeby pozostawię ¶lady, umoæliwię ludziom z "obozu Jaruzelskiego" schwytanie sprawców i os±dzenie ich, a w ten sposób pomóc im w podreperowaniu w³asnej reputacji w oczach spo³eczeństwa. "Wtedy - pisze Siwak - rozpoczź³a siź najciekawsza rozgrywka. Zachód, który do tej pory wiesza³ psy na Jaruzelskim i wobec niego stosowa³ szereg restrykcji, teraz raptem zmieni³ swoj± politykź. Równieæ Radio Wolna Europa zmieni³o front; dzień i noc chwalono w nim dobrych reformatorów w Biurze Politycznym, a ca³ym z³em obarczano z³ych twardog³owych i partyjny beton".
Ksi±æka Siwaka liczy 416 stron oraz 32 strony ilustracji. Jest co czytaę i co ogl±daę.
Buzdygany i ich uzasadnienie
Kto by to kiedykolwiek pomy¶la³! Wojsko daje prestiæowe nagrody, natomiast ich uzasadnienie jest utrzymane w tak lekkim tonie, æe niektórzy mogliby go nazwaę krotochwilnym. Nagrodami s± buzdygany czyli "repliki XVI-wiecznej oznaki godno¶ci oficerskiej", przyznawane "osobom, które przyczyniaj± siź do umacniania obronno¶ci i bezpieczeństwa państwa polskiego...", jak to stwierdzono w numerze tygodnika "Polska Zbrojna" tej sprawie po¶wiźconemu (...). Wszystko wiźc w najpowaæniejszym tonie. A uzasadnienie dla pierwszej uhonorowanej osoby (w porz±dku alfabetycznym), Les³awa Flisa ? Otrzymuje on buzdygan "za niestrudzon± inwencjź w wymy¶laniu nowych wzorów i typów bombek, co wprawia w nieskrywany zachwyt ludzi wojska".
Niech nikt jednak nie my¶li, æe piszź to z dezaprobat±! Przeciwnie! Umy¶lnie urwa³em zdanie z "Polski Zbrojnej" na s³owach, mówi±cych o osobach, które przyczyniaj± siź "do umacniania bezpieczeństwa i obronno¶ci państwa polskiego" æeby wzmocnię napiźcie. Bo pe³ne zdanie mówi dalej o tych, którzy przyczyniaj± siź "do integracji naszego kraju z NATO oraz kszta³towania NOWEGO wizerunku Wojska Polskiego, o ludziach NIETUZINKOWYCH, MY¦L”CYCH I POSTŹPUJ”CYCH NOWOCZE¦NIE". Czy wiźc uzasadnienie nagród dla takich ludzi moæe byę "tuzinkowe i nienowoczesne" ? Oczywi¶cie, æe nie.
Afganistan i Leopardy
Buzdygany, które powsta³y z inicjatywy zespo³u "Polski Zbrojnej" i jej naczelnego redaktora, Marii W±growskiej (to pierwsza kobieta, stoj±ca na czele tego pisma w ca³ej jego historii!) zosta³y przyznane sze¶ciu osobom w kategorii "gospodarczo-technologicznej integracji z NATO". Otrzymali je (poza Les³awem Flisem): Roman Jagieliński, by³y wicepremier i minister rolnictwa, który wniós³ polskie tradycje do NATO poprzez decyduj±cy wk³ad w stworzenie Szwadronu Jazdy RP. Za¶ uzasadnienie brzmi "Za końskie zdrowie, które pozwoli³o mu, niekiedy wbrew woli wspó³czesnych ale zgodnie z logik± dziejów, przywrócię Rzeczypospolitej kawaleryjskie tradycje". Dalej uhonorowani zostali: genera³ brygady Marcin Krzywoszyński "za udowodnienie, æe wojsko moæe funkcjonowaę bez pieniźdzy i do tego oszczźdnie" (jest dyrektorem Departamentu Budæetowego MON); podpu³kownik Marek Mecherzyński "za odniesienie zwyciźstwa nad plag± robactwa, perfidi± klimatu, czarem æo³nierskiej kuchni, co umoæliwi³o wykonanie zadań bojowych w Afganistanie" (by³ dowódc± polskiego kontyngentu wojskowego w operacji "Trwa³a Wolno¶ę" w tymæe Afganistanie); genera³ brygady Bogus³aw Samol "za nieuleganie aktualnej modzie, wedle której czo³gi to przeæytek, i dowiedzenie, æe mog± one zbliæyę nas do sojuszu, a na pewno do s±siada" (jest dowódc± 10. Brygady Kawalerii Pancernej w ¦wiźtoszowie, która w³a¶nie otrzyma³a Leopardy z Niemiec); i wreszcie Stanis³aw Wolny "za ciekawo¶ę wojska, która pozwala mu dostrzec i pokazaę, æe w koszarach toczy siź takie samo æycie jak wszździe tylko w nieco innych dekoracjach" (jest dziennikarzem Telewizji Polskiej, specjalizuj±cym siź w prezentowaniu æycia Wojska Polskiego w kraju i zagranic±).
Pani ambasador S³owacji telefonuje z drogi do Warszawy
Stare ordery wracaj± do ³ask. Dyrektor Instytutu S³owackiego w Warszawie, pani Helena Jacoszowa, która naleæy do najbardziej aktywnych szefów instytutów kultury obcych państw, zorganizowa³a wystawź fotograficzno-malarsko-rze¼biarsk± "Gen-2 i przyjaciele". "Gen-2" to pseudonim artystyczny Andrzeja Szkody, który jest fotografikiem i redaktorem naczelnym "Internetowego Radia Polonii ¦wiata" i "nieformalnym fotografem" pani ambasador S³owacji, Magdy Vaszaryovej. Ona zreszt± spieszy³a siź na otwarcie wystawy jad±c z Krakowa z waænej dla S³owacji imprezy. Ale pogoda by³a pod³a, wiźc z drogi, przez komórkź, przes³a³a obecnym na wystawie, a przede wszystkim samemu redaktorowi Szkodzie, pozdrowienia.
Zygmunt Broniarek Warszawa
2002.11.23 Nasza Polonia
|