|
Nelson Freire i Kurt Masur z Najlepsz± Orkiestr± ¦wiata
2008.12.06 Nasza Polonia
Nagranie przez brazylijskiego pianistê, Nelsona Freire, obydwu koncertów fortepianowych Johannesa Brahmsa z towarzyszeniem Gewandhausorchester pod dyrekcj± Riccardo Chailly zdoby³o wyró¿nienie P³yty Roku Gramophone Awards 2007.
Pierwszy z tych koncertów d-moll, op. 15 - Nelson Freire wykona³ w Amsterdamie 3 grudnia z towarzyszeniem Koninklijk Concertgebouworkest poprowadzonej przez znakomitego, niemieckiego dyrygenta Kurta Masura.
Koninklijk Concertgebouworkest - obchodz±ca w³a¶nie swoje 120 urodziny - zosta³a niedawno wybrana przez krytyków muzycznych, w rankingu brytyjskiego magazynu muzycznego Gramophone, najlepsz± orkiestr± na ¶wiecie. Drugie miejsce przypad³o orkiestrze Berliner Philharmoniker, czwarte - The London Symphony Orchestra, a pi±te - The Chicago Symphony Orchestra. Na scenie spotka³y siê wiêc same znakomito¶ci, gwarantuj±ce najwy¿sz± jako¶æ artystyczn± - dwaj mistrzowie: fortepianu oraz batuty, i najlepsza z orkiestr.
Nelson Freire (ur. 1944) rozpocz±³ grê na fortepianie w wieku 3 lat. Pobiera³ nauki, miêdzy innymi u Arthura de Greefa, ucznia samego Franza Liszta oraz Bruno Seidlhofera, nauczyciela Friedricha Guldy. Przed publiczno¶ci± Nelson Freire zadebiutowa³ w wieku 5 lat sonat± A-dur, K.331 Wolfganga Amadeusza Mozarta. Jego wykonanie, w wieku 12 lat, koncertu fortepianowego No. 5 Ludwiga van Beethovena, zajê³o 7. miejsce na Miêdzynarodowym Konkursie Pianistycznym w Rio de Janeiro. W 1964 pianista zdoby³ pierwsze miejsce na Miêdzynarodowym Konkursie Pianistycznego José Vianna da Motta w Portugalii oraz Medal Dinu Lipattiego a tak¿e Harriet Cohen w Londynie. Nelson Freire znany jest, miêdzy innymi, z wykonañ utworów na cztery rêce i dwa fortepiany z Marth± Argerich. Jego karierê porównuje siê do karier takich osobowo¶ci, jak Siergiej Rachmaninow, Alfred Cortot, Józef Hofman, Artur Rubinstein lub Glenn Gould.
Towarzysz±cy piani¶cie Kurt Masur (ur. 1927) nale¿y z kolei do najwybitniejszych, wspó³czesnych dyrygentów. Przewodzi³ Drezdeñskiej Orkiestrze Filharmonicznej oraz Gewandhausowi z Lipska, by³ dyrektorem muzycznym Filharmonii Nowojorskiej, Orchestre National de France oraz g³ównym dyrygentem Londyñskiej Orkiestry Filharmonicznej. Znany jest szczególnie z interpretacji niemieckiej muzyki romantycznej.
Wykonany przez obu artystów oraz Concertgebouworkest pierwszy koncert fortepianowy Johanesa Brahmsa jest kompozycj±, która do¶æ d³ugo czeka³a na uznanie publiczno¶ci. Dzi¶ jednak nale¿y do uwielbianych pozycji koncertowego repertuaru na ca³ym ¶wiecie.
M³ody, 21 letni Brahms, zaskoczy³ swoich odbiorców ca³kowicie odmienn±, jak na swoje czasy, koncepcj± kompozytorsk± koncertu. Siêgn±³ inspiracjami do klasyki. Zachowa³ ekspozycjê w partii orkiestry, poprzedzaj±c± ekspozycjê fortepianow± i rozwin±³ eksperymenty Ludwiga van Beethovena, którego uwa¿a³ za mistrza i twórcê muzyki idealnej. Zintegrowa³ fortepian z pozosta³ymi instrumentami orkiestrowymi, w celu konstruowania "symfonicznego" charakteru utworu. Dodatkowo te¿, zrezygnowa³ z b³yskotliwych, brawurowych popisów partii fortepianowej.
W wykonaniu Nelsona Freire i Kurta Masura koncert d-moll osi±gn±³ ca³e swoje "absolutne" piêkno. Partia fortepianu idelanie wtapia³a siê w orkiestrê tworz±c z ni± wspólny organizm. Barwa brzmienia fortepianu i poszczególnych instrumentów b±d¼ sekcji orkiestrowych stanowi³y jedno¶æ, doskona³± symbiozê i tworzy³y kolejne plany konstrukcyjne dzie³a.
Pianista
przestudiowa³ ka¿dy
detal partytury orkiestrowej, co sprawi³o,
¿e interpretacja by³a
fascynuj±c±
analiz± dzie³a
od strony kompozytorskiej, jego struktury i nastêpstw
brzmieñ. S³owo:
"analiza" - wobec tak jednolitej wizji - nie jest najlepszym sformu³owaniem.
By³o to bardzo klarowne, przejrzyste
na¶wietlenie i urzeczywistnienie
walorów kompozytorskich koncertu, bez tracenia kompleksowej perspektywy
ca³o¶ci.
G³osy fortepianu i orkiestry realizowane by³y z ogromnym wyczuciem i wywa¿eniem proporcji. Pianista dba³ o to, aby nie dominowaæ nad indywidualnymi w±tkami pojawiaj±cymi siê w partii orkiestrowej i odwrotnie. Dialogowanie z instrumentami orkiestrowymi - tak czêste w tym koncercie - doprowadzone zosta³o do idea³u.
Przepiêknie objawi³ siê g³os fletów koresponduj±cy z fortepianem - pomiêdzy pierwszym a drugim tematem ekspozycji pierwszej czê¶ci (Maestoso) - lub te¿ dialogi fortepianu i skrzypiec, tu¿ przed wej¶ciami waltorni. Przy czym, po drugim dialogu (przed fina³em czê¶ci), Nelson Freire zaprezentowa³ nieprawdopodobne wrêcz, maksymalnie wra¿liwe piano - wydawa³oby siê, niemo¿liwe fizycznie do osi±gniêcia; na granicy s³yszalno¶ci, lecz nie gubi±c precyzji dotyku i perfekcji d¼wiêku.
Dramaturgia utworu zosta³a zaplanowana w sposób doskona³y i eksponuj±cy jego wspania³o¶æ konstrukcyjn± - nie tylko poprzez tworzenie wspólne planów brzmieniowych, ale te¿ poprzez przygotowywanie wzajemne wej¶æ orkiestry i fortepianu (wej¶cie orkiestry przez fortepian i odwrotnie). Przyk³adem mo¿e byæ doskona³e diminuendo solisty zapowiadaj±ce piano w sekcji smyszków w trzeciej czê¶ci (Rondo: Allegro non troppo) lub przeciwnie, crescendo wprowadzaj±ce do fina³ów w pierwszej i trzeciej czê¶ci. Dodatkowo, realizuj±c crescendo, przed fina³em trzeciej czê¶ci, pianista wykorzysta³ dramaturgicznie pauzê, aby zawiesiæ g³os (przed wej¶ciem waltorni).
Koncepcja czasu w tym wykonaniu realizowana by³a z klasycznym podej¶ciem i respektem dla organizacji metrycznej. Wszystkie, pe³ne czaru, kantyleny - zagrane zosta³y bardzo szlachetnie i z prostot±. Zmiany dynamiczne ukazywa³y czyste, abstrakcyjne piêkno muzyczne kompozycji. Podobnie, jak d³ugie, nie roz³adowywane napiêcia, tworz±ce dramaturgiê dzie³a.
Druga czê¶æ, Adagio, nazywana niekiedy Requiem dla Roberta Schumana - otrzyma³a równie¿ bardzo klasyczny wymiar. Partia fortepianu wykonana zosta³a "polifonizuj±co", z emocjami trzymanymi na wodzy. Crescendo na fortepianie narasta³o stopniowo, regularnie - we fragmencie o charakterystycznym, wyra¼nym brzmieniu kontrabasów, lub w trylach fortepianu wznosz±cych siê w coraz wy¿sze rejestry. I w tej czê¶ci równie¿ solista wtapia³ siê idealnie w barwê klarnetów i fagotów, lub ca³ej sekcji dêtej. Orkiestra stopniowo rozwija³a wolumen brzmieniowy w d³ugich frazach.
Trzeci± czê¶æ (Rondo: Allegro non troppo) Nelson Freire zacz±³ niemal attaca. Wszystkie elementy muzyczne w tej interpretacji ³±czy³y siê wzajemnie i wynika³y jedne z drugich, tworz±c ci±g³o¶æ.
S³uchaj±c koncertów w Het Concertgebouw, wci±¿ jeszcze nie mogê siê przyzwyczaiæ, ¿e uczestniczê na ¿ywo, w tak mistrzowskich wykonaniach. Wybieraj±c wprawdzie z repertuaru same mistrzowskie koncerty, jestem nastawiona na spotkanie z wyj±tkowymi interpretacjami, jednak nieodmiennie zadziwia mnie i osza³amia mo¿liwo¶æ czêstego, bezpo¶redniego obcowania z równie doskona³± orkiestr±. W drugiej czê¶ci koncertu siedzia³am jak zaczarowana s³uchaj±c mistrzowskiego wykonania IX Symfonii e-moll Z Nowego ¦wiata op. 95 Antonina Dvoraka.
Poszczególne sekcje instrumentalne orkiestry Concertgebouw s± tak idealnie zestrojone intonacyjne i rytmiczne, jakby to gra³ jeden lub najwy¿ej dwa instrumenty. Ta sama wibracja, nieskazitelna czysto¶æ i wielkie uwra¿liwienie na intencje dyrygenta (oraz solisty - jak w przypadku koncertu). Nie s³ychaæ najmniejszych trudno¶ci wykonawczych w najbardziej skomplikowanych kompozycjach, jedynie ca³kowite poddanie siê muzykowaniu. S³uchaj±c ca³ego zespo³u, a zw³aszcza orkiestrowych partii solo, ma siê wra¿enie, ¿e uczestniczy siê w spotkaniu samych najznakomitszych instrumentalistów.
Tak, z pewno¶ci±, jest to du¿y plus mieszkania w Amsterdamie.
Marzenna Donajski
|