RZECZ O KSI¡¯KACH

 

Mro¿ek osobicie odczytany

 

2006.01.07 Rzeczpospolita

 

Czy fotografia pisarza ma wp³yw na sposób czytania jego dzie³a? Innymi s³owy: czy lekturze tekstu literackiego powinna towarzyszyæ twarz jego twórcy?

 

Pokusa, aby ju¿ siê nie ruszaæ.

(c) Andrzej Nowakowski

 

Kicz-sentymentalizm daje mi okazjê do odpoczynku, wytchnienia od komplikacji wzglêdnoci ¿ycia, a co za tym idzie - od mojej niepewnoci.

(c) Andrzej Nowakowski

Nie w±tpiê, ¿e tak. Kiedy czytam, lubiê wiedzieæ, jak wygl±da autor, a gdy jest to niemo¿liwe odczuwam niedosyt. Chcê widzieæ, kto do mnie mówi. Tak, chcia³bym mieæ przed oczami zdjêcia Galla Anonima, Jana Kochanowskiego, Ignacego Krasickiego i wszystkich tych, którzy nie doczekali ery fotografii. Brakuje mi ich. Zawsze mi ich brakowa³o...

 

Czytanie S³awomira Mro¿ka jest dla mnie prze¿yciem wyj±tkowym. Zawsze mia³em przeczucie, ¿e w tych tekstach tak naprawdê chodzi o co innego ni¿ to, co wt³acza³y w moj± wiadomo¶æ podrêczniki i krytycy literaccy. Podejrzewa³em, ¿e s± zapisem egzystencjalnego smutku racjonalisty i wiecznego tu³acza po bezdro¿ach samotnoci. Reszta to literacki kostium, maj±cy, co prawda, swoje poczesne miejsce w tradycji literatury polskiej, ale lokuj±cy dzie³o autora "Tanga" nie w tej perspektywie, która akurat mnie interesuje.

 

Te zdjêcia s± zapisem mojego osobistego czytania S³awomira Mro¿ka, czytania o tyle szczególnego, ¿e postaæ staje siê tu w jakim sensie wa¿niejsza ni¿ jej dzie³o. To ryzykowne przedsiêwziêcie, mam tego wiadomo¶æ...

 

Wszystkie zdania towarzysz±ce zdjêciom s± autorstwa S³awomira Mro¿ka. A przecie¿, wyrwane z kontekstów, trac± swój pierwotny sens i staj± siê zapisem moich w³asnych odczuæ i odczytañ.

 

Czy ten album tworzy wiarygodny portret S³awomira Mro¿ka? Nie wiem. To tylko moja fotograficzna opowie¶æ o pisarzu, którego dzie³o jest dla mnie bardzo wa¿ne.


Andrzej Nowakowski

 

Czytaj tak¿e

http://www.rzeczpospolita.pl/