|

Pokusa,
aby ju¿ siê
nie ruszaæ.
(c)
Andrzej Nowakowski

Kicz-sentymentalizm
daje mi okazjê do odpoczynku,
wytchnienia od komplikacji wzglêdno¶ci
¿ycia, a co za tym idzie
- od mojej niepewno¶ci.
(c)
Andrzej Nowakowski
|
Nie
w±tpiê,
¿e tak. Kiedy czytam,
lubiê wiedzieæ,
jak wygl±da autor, a gdy
jest to niemo¿liwe odczuwam
niedosyt. Chcê widzieæ,
kto do mnie mówi. Tak, chcia³bym
mieæ przed oczami zdjêcia
Galla Anonima, Jana Kochanowskiego, Ignacego Krasickiego i wszystkich
tych, którzy nie doczekali ery fotografii. Brakuje mi ich. Zawsze
mi ich brakowa³o...
Czytanie
S³awomira Mro¿ka
jest dla mnie prze¿yciem
wyj±tkowym. Zawsze mia³em
przeczucie, ¿e w tych
tekstach tak naprawdê
chodzi o co¶ innego ni¿
to, co wt³acza³y
w moj± ¶wiadomo¶æ
podrêczniki i krytycy
literaccy. Podejrzewa³em,
¿e s±
zapisem egzystencjalnego smutku racjonalisty i wiecznego tu³acza
po bezdro¿ach samotno¶ci.
Reszta to literacki kostium, maj±cy,
co prawda, swoje poczesne miejsce w tradycji literatury polskiej,
ale lokuj±cy dzie³o
autora "Tanga" nie w tej perspektywie, która akurat mnie
interesuje.
Te
zdjêcia s±
zapisem mojego osobistego czytania S³awomira
Mro¿ka, czytania o tyle
szczególnego, ¿e postaæ
staje siê tu w jakim¶
sensie wa¿niejsza ni¿
jej dzie³o. To ryzykowne
przedsiêwziêcie,
mam tego ¶wiadomo¶æ...
Wszystkie
zdania towarzysz±ce zdjêciom
s± autorstwa S³awomira
Mro¿ka. A przecie¿,
wyrwane z kontekstów, trac±
swój pierwotny sens i staj±
siê zapisem moich w³asnych
odczuæ i odczytañ.
Czy
ten album tworzy wiarygodny portret S³awomira
Mro¿ka? Nie wiem. To tylko
moja fotograficzna opowie¶æ
o pisarzu, którego dzie³o
jest dla mnie bardzo wa¿ne.
Andrzej Nowakowski
|