Mama's heart w Het Perron try-out podium

2008.10.08 Nasza Polonia

Przedstawienie to reklamowane by³o jako „teatr muzyczny Mama's heart” i odby³o siê 19 wrzenia na scenie Het Perron (pe³na nazwa: Het Perron try-out podium). To bardzo ciekawe miejsce. Otwarte jest dla profesjonalnych artystów, którzy chc± wypróbowywaæ swój nowy repertuar przed publicznoci±. Wystêpy zaczynaj± siê o godzinie 21.00.

Het Perron jest najmniejszym teatrem, jaki widzia³am. Dla wiêkszego zespo³u nie starczy³oby miejsca na scenie, bowiem ma ona rozmiar tylko 4 m na 1,8 m i w du¿ej czê¶ci zajêta jest przez fortepian. Scena ta znajduje siê w malutkiej kawiarni-klubie, w którym mieci siê zaledwie kilka stoliczków i kilka rzêdów krzese³ dla publicznoci. Razem podobno jest 50 miejsc dla publicznoci, ale ja doliczy³am siê mo¿liwych, siedz±cych miejsc tylko 40.

Teatr znajduje siê w prywatnym domu, po³o¿onym w w±skiej uliczce urokliwej dzielnicy Amsterdamu - Jordaan. Zaraz za wejciem, z ma³ego przedsionka z szatni±, prowadz± krête schody na otwart± galeriê czyjego living roomu. Dom jest w stylu zgeometryzowanego nieco Art Nouveau. T³em sceny s± dwa du¿e witra¿owe okna, podwietlone od zewn±trz. Witra¿e maj± symetryczny rysunek i s± bardzo oryginalne: monochromatyczne, wykonane wy³±cznie z matowionego lub fakturowanego szk³a o ró¿nej fakturze i wietlistoci.

Na sali, oprócz rzêdu srebrzystych reflektorów owietlaj±cych scenê, znajduj± siê te¿ piêkne, stare, wisz±ce lampy - równie¿ w tym samym stylu.

Mama's heart, jak siê okaza³o - to zespó³ sk³adaj±cy siê z wokalistki Carli Reitsma i gitarzysty Martina van Helden. W czê¶ci wystêpu towarzyszy³ im równie¿ rumuñski akordeonista Vasile Nedea.

Swoj± twórczo¶æ definiuj± jako: eigen werk (kompozycje w³asne) & acts & jazz. W programie znalaz³y siê bardzo piêkne piosenki jazzowe, g³ównie po angielsku, jedna piosenka niemiecka, kilka holenderskich i jedna - brawurowo wykonana - etniczna, ba³kañska. Repertuar znakomicie pasowa³ do atmosfery kameralnego Het Perron. Pomiêdzy piosenkami artystka monologowa³a - pojawia³y siê skecze z rekwizytami i improwizacje. Przez ca³y wystêp mia³a wietny kontakt z publicznoci±. Co i raz wybucha³y salwy miechu i oklaski.

I tu pojawia siê w moim opisie w±tek feministyczny. Kiedy Carli Reitsma sta³a na scenie w pó³mroku, s±dzi³am, ¿e ma oko³o trzydziestu lat: m³odzie¿owa fryzura, do¶æ du¿a bi¿uteria, krótka, czarna sukienka bez rêkawów, cekiny na powiekach. Dopiero kiedy scenê owietli³o wiat³o reflektorów, zobaczy³am - z tej przecie¿ niewielkiej odleg³oci - ¿e solistka ma oko³o 50 lat. Mo¿e nawet oko³o 55. Przemknê³o mi przez myl, ¿e artystki w jej wieku na ogó³ zak³adaj± ju¿ sukienki z d³ugim rêkawem. Nie przypuszcza³am jeszcze, jak± niespodziankê szykuje Carli Reitsma. W czasie solowego wystêpu akordeonisty, zniknê³a ze sceny, aby siê przebraæ na kilka kolejnych piosenek.

Pojawi³a siê z wiêksza ilocia bi¿uterii i w du¿ym negli¿u, ca³kowicie ods³aniaj±cym brzuch i plecy - w stroju, w jakim mog³aby pojawiæ siê m³oda Madonna. Kostium by³ do¶æ dowcipny, nie mniej - ukazywa³a w du¿ej czê¶ci swoje cia³o. Publiczno¶æ nadal, jakby nigdy nic, ¿ywo reagowa³a na ka¿de jej s³owo czy gest - podchodz±c do przebrania solistki z równ± naturalnoci±, z jak± ona sama w nim siê pokazywa³a. Podobnie muzycy. Jestem pewna, ¿e by³am w teatrze jedyn± osob±, jaka w tym momencie odczuwa³a swoje obci±¿enia kulturowe.

Widywa³am ju¿ w Amsterdamie artystki w starszym wieku, ubrane m³odzie¿owo (czerwone kapelusze, czarne koronki), jednak na scenach festiwali - czyli z do¶æ du¿ej odleg³oci. Tymczasem blisko¶æ sceny Het Perron ujawnia³a wszystkie detale urody i kondycji, które kobiety w pewnym wieku stara³yby siê ukryæ. Jak siê okazuje, nie wszystkie. Carli Reitsma, z niezmienion±, du¿± swobod±, wdziêkiem i temperamentem scenicznym oddawa³a siê grze aktorskiej.

Rozejrza³am siê po sali. Przy wejciu stali m³odzi, dwudziestoparoletni ch³opcy - dla których zabrak³o ju¿ miejsc siedz±cych - zas³uchani i zapatrzeni w artystkê. Tak jak s±dzi³am, tylko ja dostrzeg³am co niecodziennego w jej wystêpie. Dla publicznoci amsterdamskiej nie zdarzy³o siê nic niezwyk³ego.

Ch³opcy przy wejciu stali równie¿ po przerwie, przez ca³± drug± czê¶æ wystêpu, a¿ do jego koñca. By³ to bowiem bardzo udany wieczór. Bardzo dobra muzyka, bardzo dobre teksty piosenek, znakomite wykonania. Solistka pokaza³a olbrzymie mo¿liwoci swojego g³osu i jego du¿± skalê. Gitarzysta i akordeonista okazali siê wietnymi, profesjonalnymi muzykami. Szczególnie warto by³o pos³uchaæ bluesa na akordeon i gitarê, ale tak¿e jazzujacego akordeonu solo.

Mama's heart nie ma jeszcze swojej strony internetowej. Publiczno¶æ dosta³a wizytowki wy³±cznie z numerami telefonów. Mam nadziejê, ¿e kariera zespo³u nie zakoñczy siê na tym jednym, promocyjnym wieczorze.

Marzenna Donajski