Europejskie Polki

 

 

2005.12.11 Nasza Polonia

 

Dla Polek ka¿da okazja jest dobra, aby przyjrzeæ siê sobie w zwierciadle : jaka naprawdê jestem? Czym zajmuj± siê dzisiaj i co ju¿ dokona³y nasze przebojowe rodaczki?

 

Jak ¿yj± i o czym myl± wybitne Polki Anno Domini 2005?

Co osi±gnê³y, co wiedz±, czego pragn±, co robi±, co je dra¿ni?

 

Oto jedna z nich - wszystko wskazuje, ¿e najbardziej wyemancypowana i bez ¿adnych europejskich kompleksów. Pani Zuzanna Stromenger od lat ¿ywi siê europejsk± myl±, a tak¿e j± tworzy. Zbudowa³a polsk± wiedzê etologiczn±, wie o seksie najwiêcej z wszystkich Polaków i pragnie siê t± wiedz± dzieliæ, co czyni nieprzerwanie od dziesiêcioleci. A dra¿ni± j± z pewnoci± ci±gle pokutuj±ce stereotypy.

 

Dr Zuzanna Stromenger po ukoñczonej filozofii uzyskuje doktorat z biologii, po czym specjalizuje siê w hydrobiologii, zoologii, aby ostatecznie powiêciæ siê etologii, czyli nauce o zachowaniach zwierz±t i ludzi. Oprócz prac badawczych prowadzi wyk³ady, odczyty, znana jest dobrze radios³uchaczom. Jest autork± i wspó³autork± kilkunastu ksi±¿ek. Zaistnienie etologii Konrada Lorenza, Wolfganga Wicklera, Ireneusza Eibl-Eibesfeldta w PIW-owkiej serii Myli wspó³czesnej to te¿ jej dzie³o. Nale¿y do grona cz³onków i za³o¿ycieli kilku polskich i miêdzynarodowych stowarzyszeñ naukowych m.in. Polskiej Akademii Wiedzy Seksuologicznej.

 

- Pani ostatnia ksi±¿ka "W niewoli p³ci" przypomina, jak bardzo zale¿ymy nadal od naszej biologii i jak nadal niewiele o tym wiemy ?

 

Dr Zuzanna Stromenger - Tak, ju¿ na pierwszej stronie piszê o nieprzebranej ró¿norodnoci podjednostek, które sk³adaj± siê na pojêcie cz³owieka czy zwierzêcia, ale te¿ i o naszych reakcjach czy zachowaniach tak stereotypowych w okrelonych sytuacjach, tak przewidywalnych (przynajmniej statystycznie), ¿e u ich ¼róde³ zamiast wolnego wyboru, jak mam siê czêsto wydaje, pojawia siê niewolniczy przymus.

 

- Czy tym t³umaczy Pani ogromny sukces reklam, produkcji maskotek czy wyst±pieñ przywódców rozmaitych ruchów sprzeciwiaj±cych siê czemu, czy obiecuj±cych spe³nienia?

 

Dr Zuzanna Stromenger - Zapotrzebowanie na przywódców odziedziczylimy wraz z ewolucj±. Stosunki hierarchii w grupie obecne s± w ka¿dej spo³ecznoci zwierzêcej - rozpoznanie swojej pozycji w grupie, uznanie dominacji okazuje siê konieczne dla spójnoci i przetrwania w³anie na poziomie jednostek.

 

- A wiêc gdzie tu miejsce na wolno¶æ ?

 

Dr Zuzanna Stromenger - Otó¿ w³anie. Najwyra¼niej nie tam, gdzie obiecuj± nas zaprowadziæ zrêczni przywódcy. Nie po dojciu do obiecywanego przez nich celu, gdy¿ w naturze, ³±cznie z nasz±, ludzk±, taki nie istnieje. Przedstawianie zjawisk naturalnych w kategoriach celowoci jest bezzasadne. I zachowanie gatunku powinno byæ rozumiane wy³±cznie jako wynik sprawnoci jego wysi³ków w zmaganiu siê z przeciwnociami rodowiska.

 

- Ale uda³o nam siê, przynajmniej w cywilizacji kultury europejskiej, uchroniæ od zimna i upa³ów, fatalizmu nieurodzajów, wykañczaj±cej, ciê¿kiej fizycznej pracy. Nie da siê ukryæ, ¿e ¿yjemy w coraz to wiêkszym komforcie...

 

Dr Zuzanna Stromenger - ... i pragnieñ tego komfortu, st±d obietnice niektórych przywódców bierzemy za w³asne potrzeby.

 

- Tymczasem ?

 

Dr Zuzanna Stromenger -Tymczasem ¿ycie w naszej bogatej cywilizacji, w tej migocz±cej nieustannym blaskiem mozaice znaczeñ nie przestaje byæ d¿ungl± pe³n± niebezpieczeñstw, nie przestaje nam zadawaæ coraz to nowe ³amig³ówki. I tak zostanie. Jedyn± ulg± okazuje siê pielêgnowanie starych pozytywistycznych tradycji : wiedzy o nas samych.

 

- Pani wie o pod³o¿ach ludzkich zachowañ bardzo du¿o. Publikuje Pani i tworzy instytucje, aby tê wiedzê przekazywaæ innym. Owieci³a Pani z pewnoci± conajmniej dwa pokolenia Polek i Polaków sw± wiedz± o seksualnoci. Jednak w podtytule wstêpu uzna³a Pani za konieczne zawo³aæ : << Fa³szywe autorytety, stereotypy, frazesy - do lamusa ! >> Czy¿by nadal by³o ich tak wiele ? Czy nie kwestionuje Pani przypadkiem naszej emancypacji ?

 

Dr Zuzanna Stromenger - << Ka¿da kobieta marzy o dziecku >>. Takie przekonanie nadal spotyka siê wszêdzie i proszê mi wierzyæ, ma³o kto uzna je za nieprawdziwe. Tymczasem od conajmniej pó³ wieku etologowie dowiedli na podstawie ¿mudnych wieloletnich analiz i obserwacji, ¿e chêæ posiadania dziecka, a opiekuñczo¶æ to cechy osobne. Macierzyñstwo wcale nie jest marzeniem ka¿dej kobiety. Setki tysiêcy poci±ga inny model na ¿ycie : podró¿e, uprawianie sztuki, nauka, prowadzenie przedsiêbiorstwa. Ale lwia czê¶æ naszego spo³eczeñstwa nadal stawia znak równoci miêdzy kobiet± a matk±.

 

- Ka¿da, która przyzna, ¿e nie chce byæ matk± podejrzana zostanie o nienormalno¶æ ? A ja s±dzi³am, ¿e ju¿ od trzydziestu lat tak siê nie myli...

 

Dr Zuzanna Stromenger - Nienormalno¶æ, patologia, mniejszo¶æ - te trzy pojêcia nadal zbyt czêsto zachodz± na siebie.

 

Co, co nie jest norm± bynajmniej automatycznie nie wchodzi w patologiê. A mniejszo¶æ jest równie pe³noprawna jak wiêkszo¶æ. Homoseksualizm istnieje zbyt d³ugo w ró¿nych spo³eczeñstwach, w tym i zwierzêcych, aby traktowaæ go jako nieznacz±c± mniejszo¶æ, a tym bardziej patologiê objêt± karami czy usi³owaniem leczenia.

 

- Podaje Pani w swojej ksi±¿ce cyfry zmieniaj±ce ca³kowicie optykê tego zjawiska : Wed³ug danych statystycznych (Ch. Vollmer, D. Morris) w Niemczech homoseksualizm uprawia oko³o 90% ch³opców w wieku szkolnym, sporód doros³ych czyni to 40%, ale tylko 4% to pederaci wy³±czni. Dane amerykañskie s± zbli¿one : w wieku do 45 lat kontakty homoseksualne miewa 37% mê¿czyzn, a tylko 13% kobiet.

 

Dr Zuzanna Stromenger -Takie cyfry ka¿± naprawdê dok³adnie rozpatrzyæ problem w czterech aspektach : biologicznym, medycznym, prawnym i spo³ecznym.

 

- Pod wzglêdem biologicznym publikuje Pani tu po raz pierwszy now± interpretacjê homoseksualnoci. Ale przedtem przypomina Pani wiedzê, jeszcze s³abo poza krêgiem biologów przyswojon±, o homoseksuali¼mie kur, gêsi, królików, psów, koni, byd³a, kotów i ró¿nych ma³p. Tak powszechne jego wystêpowanie podwa¿a do¶æ zasadniczo pogl±d, jakoby by³ << sprzeczny z natur± >>, skoro homoseksualne tendencje przedstawicieli wystêpuj±cych w przyrodzie gatunków nie uleg³y dot±d wyeliminowaniu przez dobór naturalny. Wypada wiêc st±d wnioskowaæ, ¿e tendencje te nie s± dla nich szkodliwe, a byæ mo¿e pe³ni± nawet rolê pozytywn±.

 

Dr Zuzanna Stromenger - O tak, kontakty homoseksualne najwyra¼niej nie s± << wynalazkiem >> cz³owieka czy wykwitem ludzkiej degeneracji cywilizacyjnej. Nale¿y je rozpatrywaæ jako rezultat pierwotniejszej, ewolucyjnie bardziej archaicznej formy p³ciowoci, reprezentowanej przez organizmy jednokomórkowe (izogamia).

 

- I proponuje Pani widzieæ w nich atawizmy, o jakich uczylimy siê w szkole przy opisach anatomii na przyk³ad.

 

Dr Zuzanna Stromenger - Atawizmy s± wród na i to czê¶ciej, ni¿ siê przypuszcza. Ewolucja to nie ruch jednostajnie przypieszony w kierunku powszechnego szczê¶cia czy normalizacji. Zmiany genetyczne, czyli mutacje nastêpuj± przypadkowo i stosunkowo rzadko.

 

- Jak rzadko ?

 

Dr Zuzanna Stromenger - Raz na mniej wiêcej 5000 podzia³ów komórek rozrodczych, ale ocenia siê, ¿e tylko jedna na 40 000 jest korzystna.

 

- Okres b³êdów i wypaczeñ jest wiêc zjawiskiem jak najbardziej naturalnym?

 

Dr Zuzanna Stromenger - I nieuchronnym. Nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo wiedza o takim w³anie przebiegu zjawisk, przypadkowym i nieprzewidzialnym w d³u¿szych terminach, a z drugiej strony nieuchronnym jest nam potrzebna na codzieñ. Od ilu naiwnych oczekiwañ, ilu z³udzeñ potrafi nas skutecznie obroniæ.

 

- W oczekiwaniu na wielk±, a¿ po grób, mi³o¶æ ?

 

Dr Zuzanna Stromenger - Zdziwiê Pani±, ale nie. Takie oczekiwanie jest zgodne z nasz± ludzk±, natur±. Chroniæ powinnimy siê przed pochopn±, powierzchowna, stereotypow± w³anie, analiz± wydarzeñ i czynionych nam obietnic.

 

- Wróæmy jeszcze na chwilê do atawizmów. Nie bardzo przygotowani jestemy, jak je traktowaæ. W szkole dowiedzielimy siê, ¿e zosta³a nam jeszcze ko¶æ ogonowa, a ju¿ nie ogon ca³y i w³aciwie nie bardzo wiemy, po co nam taki stan posiadania. Ale skoro jest... Ale skoro s± homoseksualici...

 

Dr Zuzanna Stromenger - ... wiêc oczywicie maj± prawo, ca³kowicie zgodnie z natur± byæ wród nas. Wystarczaj±co wiele zap³acili jeszcze w XIX-tym wieku, ¿yciem nawet, za podobne "przestêpstwo". Fakt, ¿e istniej± poród nich zbrodnie pedofilów, czy inne crimes passionels nale¿y przyj±æ za nieomijaj±ce ¿adnej grupy zjawisko patologii spo³ecznej. Przestêpstwo podlega karze za czyn przestêpczy, a nie za sam± tylko przynale¿no¶æ do takiej czy innej mniejszoci.

 

- Pisze Pani o jeszcze jednym fenomenie - uchodz±cym dot±d za patologiê, o saliromanii. O tym wiemy jeszcze mniej. Mo¿e tylko czytelnicy biografii Mozarta wiedz±, ¿e by³ on saliromanem?

 

Dr Zuzanna Stromenger - Spotykana wród ludzi saliromania jest kontynuacj± zwierzêcych zachowañ znakowania swego terytorium odchodami oraz substancjami niektórych gruczo³ów wydzielania zewnêtrznego. W ten sposób samce wytyczaj± granice w³asnego terenu, odstraszaj±c rywali czy intruzów. To wa¿na funkcja komunikacji miêdzy osobnikami tego samego gatunku, ustalania stosunków hierarchii w grupie, zdobywania samic. U cz³owieka, je¿eli przejawia siê to w postaci zanieczyszczania partnerki(a) w³asnymi nieczystociami, uznaæ to mo¿na za anomaliê. Jest to zjawisko o wiele czêstsze, ni¿ siê powszechnie przypuszcza. Mówi±c jednak o anomalii, pamiêta³abym o pochodzeniu owego zachowania, utrwalonego przecie¿ w toku ewolucji. Je¿eli wiêc spotykamy siê z nim dzisiaj u pewnych osobników, to wiadcz± one o funkcji przechowywanej szcz±tkowo, wypaczonej i trudnej do przyjêcia w dzisiejszym spo³eczeñstwie pod tak± akurat postaci±.

 

- Czy znakowanie siê zapachami jest ju¿ ludziom niepotrzebne? Czy zanik³o na rzecz porozumiewania siê s³owem czy obrazem?

 

Dr Zuzanna Stromenger - Ale¿ nie! Nie tylko przemys³ perfumeryjny kwitnie, ale ilu jeszcze mê¿czyzn mówi: - Lubiê twoje perfumy. Albo odwrotnie: - Co ty na siebie dzi wyla³a! Ile¿ kobiet zbli¿aj±c siê na powitanie do szyi partnera zastyga przed poca³unkiem czuj±c zapach, jakiej same nie u¿ywaj±? Albo jeszcze ile¿ zbrodni wykrywa dzisiaj kryminalistyka analizuj±c moleku³y wody koloñskiej, jak± zwyk³ skrapiaæ siê podejrzany?

 

- Seks, zachowania, mimo medialnej oklepanki, wiemy o nich nadal jeszcze tak ma³o. A o ile mniej ni¿ Pani. Dziêkujê za " W niewoli p³ci" - jej czytelnicy uchroni± siê b³±kania po planecie seksu niczym pijane dziecko we mgle.

 

 

Rozmawia³a Magda Dunikowska