|
Piotr Anderszewski i jego "z³oty ¶rodek" wykonywania Bacha
2009.09.17 Nasza Polonia
W czerwcu, w ramach festiwalu DOCU.ARTS 2009, w Filmmuseum w Amsterdamie mo¿na by³o obejrzeæ pol.-franc. film (2009), w re¿. Bruno Monsaingeona, pt. "Piotr Anderszewski, niespokojny podró¿nik". Dokument ten przybli¿a³ oryginalny tryb ¿ycia oraz upodobania muzyczne jednego z najbardziej inspiruj±cych dzi¶ na ¶wiecie m³odych pianistów.
Urodzony w Warszawie (1969), maj±cy polsko-wêgierskich rodziców artysta, domy swojego dzieciñstwa i pierwszych lat m³odo¶ci w Warszawie i Budapeszcie - mieszka w ostatnich latach w Pary¿u, Lizbonie oraz... w poci±gu. Przemieszcza siê kolej±, wraz z fortepianem, po ca³ej Europie. W swoich prywatnych pomieszczeniach, w poci±gu, æwiczy na instrumencie, ¶pi, gotuje, a nawet przyjmuje go¶ci na noworoczne party.
Przed trzema tygodniami, 17 sierpnia, na kanale telewizyjnym Mezzo, wyemitowany zosta³ recital Piotra Anderszewskiego, jaki odby³ siê w czasie Internetional Piano Festival La Roque d'Antheron 2004.
W programie recitalu znalaz³y siê: 1. Suita angielska d-moll nr 6, BWV 811 - J. S. Bacha - Prelude - Allemande - Courante - Sarabande - Double - Gavotte I, II - Gigue 2. Poematy fortepianowe Metopy op. 29 - K. Szymanowskiego - Wyspa Syren - Calypso - Nauzykaa 3. Mazurek f-moll op. 63, nr 2 - F. Chopina
Piotr Anderszewski jest artyst± obdarzonym niezwyk³± wyobra¼ni± i inteligencj± muzyczn±. Z upodobaniem i do¶æ czêsto wykonuje kompozycje Bacha, a jego fascynacja barokowym geniuszem przemawia poprzez ka¿dy d¼wiêk bachowskich utworów.
Pianista znalaz³ z³oty ¶rodek na jednoczesn± syntezê, doskona³e proporcje i zrównowa¿enie pomiêdzy: - g³êboko personalnym i intymnym monologiem - a dyscyplin± emocjonaln±, regulowan± formami barokowymi - sugestywnym i subiektywnym przekazem - a obiektywn± estetyk± - wokalno¶ci± kantylen, rodem z XVII-wiecznych oratoriów - a dykcj± klawesynu i klawikordu - g³adko¶ci± d¼wiêku nowoczesnego fortepianu, bogactwem jego kolorów, ekspresji, nastrojów, plastyczno¶ci± dynamiki - a oszczêdnym brzmieniem, limitowanym mechanik± historycznych istrumentów klawiszowych
A wszystko to po³±czone w sposób nadzwyczaj naturalny i wysublimowany. Pianista jest bez w±tpienia mistrzem po¶ród wspó³czesnych wykonawców Bacha
Nie znaj±c programu koncertu, mo¿na by³o ulec iluzji, ¿e dyskretne i ¶piewne tony intonuj±ce pierwsz± czê¶æ suity d-moll, Prelude, wprowadzaj± s³uchacza do romantycznej kompozycji. Z³udzenie to jednak rozwiewa³o siê niemal w tej samej chwili, dziêki wypo¶rodkowanej temperaturze d¼wiêków i "zdystansowanemu" dotykowi. Allegro z Prelude przeobrazi³o siê w jakby logiczny traktat naukowy.
Druga czê¶æ, forma tañca Allemande - wywo³a³a we mnie do¶æ niezwyk³e wra¿enie: poetyki mistycznej raczej kontemplacji, oddawanej przez artystê subtelnie i z wra¿liwo¶ci±; inspiruj±cej do wizji przestrzeni barokowego ko¶cio³a, skupienia w otoczeniu ¶wiêtych obrazów i anio³ów (nie mia³am ju¿ takiego wra¿enia, kiedy pos³ucha³am Allemande nagranego przez artystê na albumie CD).
W tanecznym Courante - d¼wiêki, o krótkszej artykulacji i lekkim dotyku (kszta³towane, jak w ca³ej suicie, z minimalnymi indywidualnymi impulsami), zachowywa³y swoj± miêkko¶æ i g³adko¶æ, nie sparali¿owan± sztuczn± lub doktrynaln± mechaniczno¶ci±.
Sarabande - nie¶pieszna, refleksyjna, w stonowanej dynamice piano pobrzmiewa³a nastrojem elegijnym. Mordenty otrzymywa³y indywidualn± barwê i zró¿nicowan± wa¿no¶æ, zale¿nie od ich roli pe³nionej w improwizacji. Muzyka oddycha³a swobodnie, lecz odstêpstwa czasowe by³y niewyczuwalne. Bodaj¿e w tej czê¶ci, ostatni d¼wiêk, lub dwa - dodane zosta³y jakby w opo¼nieniu, prawie "zapomniane" i... nie oczekiwane ju¿ przez s³uchacza.
Pierwsza sekcja Double przynios³a koj±cy nastrój i wielki spokój. Ponowne, jakby rozp³yniêcie siê w mistycznej medytacji. Nie by³o w jej klimacie nic romantycznego lub sentymentalnego, pomimo ciep³a d¼wiêku - jak zreszt± w ¿adnej czê¶ci suity.
W drugiej sekcji Double - basowe tony, przywodz±ce na my¶l jakby rytmiczne ostinato, grane by³y z doskonale wywa¿onym non-legato, nie za krótkim, i znów - w ¿adnym wypadku nie mechanicznym. D¼wiêk pozostawa³ nienaruszalnie piêkny i naturalny pod wra¿liwym dotykiem klawiatury przez pianistê.
Kolejne czê¶ci suity, czyli Gavotte I i Gavotte II - przynios³y pogodny i taneczny nastrój, ale dystyngowany. Styl wytworny, arystokratyczny, lecz nie pretensjonalny lub trywialny. Wysoka elegncja, pow¶ci±gliwo¶æ i prostota. Artykulacja non-legato - staccato niezmiennie szlachetna. Klimat tañca, oddany z wra¿liwo¶ci± i inteligencj±.
Ca³o¶æ suity wieñczylo energetyczne Gigue, pozwalaj±ce doj¶æ do g³osu wirtuozowskiej polifonii.
Piotr Anderszewski, na temat wykonywania kompozycji J. S. Bacha wypowiada nastêpuj±ce s³owa:
"Chocia¿ Bach oczywi¶cie nie by³ zaznajomiony z ide± nowoczesnego fortepianu koncertowego, nie uwa¿am tego za przeszkodê w wyra¿aniu istoty, ponadczasowo¶ci jego muzyki. Jednak granie Bacha na nowoczesnym instrumencie jest wyzwaniem. Z jednej strony wymaga rozwi±zania pewnych niewygodnych stylistycznych, instrumentalnych trudno¶ci, dokonywania niezbêdnych korekt i kompromisów, które nie zaprz±taj± klawesynisty. Ale z drugiej strony, jest stale i zas³u¿enie kusz±ce oraz prowokuj±ce do pe³nego korzystania z fantastycznego zakresu ekspresyjnego potencja³u, jaki nowoczesny fortepian mo¿e zaoferowaæ."
Karol Szymanowski jest kolejnym ulubionym kompozytorem Piotra Anderszewskiego. W 2000 r. Fundacja im. Karola Szymanowskiego uhonorowa³a pianistê nagrod± "za osobist±, nowatorsk± interpretacjê muzyki K. Szymanowskiego i jej entuzjastyczne promowanie na estradach ¶wiata" przyznawan± od 1997 corocznie wybranemu arty¶cie.
Metopy - powsta³y z inspiracji K. Szymanowskiego homeryck± Odysej± oraz staro-greckimi metopami, czyli p³askorze¼bami o tematyce mitologicznej z fryzów antycznej ¶wi±tyñ na Sycylii, podziwianymi przez kompozytora w Muzeum Narodowym w Palermo.
Pod palcami P. Andreszewskiego osi±gnê³y swój pe³en wymiar impresyjnych, rozedrganych barwami obrazów-poematów muzycznych. Ich faktura, pomimo swojej przestrzenno¶ci tworzy³a jednolite i spójne przebiegi, bezustannie nios±ce ¶piew i ruch.
Wyspa Syren roztacza³a czar pe³en zmys³owo¶ci i wibracji, w Calypso burzliwe fragmenty przeplata³y siê z eleganckimi i pow¶ci±gliwymi. Nauzykaa nios³a nuty uwodzicielskiego tañca; obrazów beztroski, zabawy i ró¿norodnych stanów samopoczucia.
Zagrany na bis ostatni utwór - chopinowski Mazurek f-moll op. 63 nr 2 - powolny, rozmarzony - okaza³ siê pe³n± spokoju liryk± na temat mazurka, form± st³umionego ¶piewu. Doskonale oddaj±c± idiom polskiego tañca i jego poetyckie tempo rubato.
Marzenna Donajski Piano Lab
|