|
Gazeta
Wyborcza >
Kultura >
Artyku³y
Polska
odbiera naiwno¶æ
Tadeusz
Sobolewski 2008-04-24, ostatnia aktualizacja
2008-04-24 14:29 Gazeta Wyborcza

Trzej pracuj±cy w Polsce
m³odzi re¿yserzy,
dzieci emigrantów z Polski - o to¿samo¶ci
duñsko-polsko-¿ydowskiej,
francusko-polskiej i norwesko-polskiej - zak³adaj±
zespó³ filmowy Polskie Bastardy.
W ich filmach obraz Polski normalnieje
|

+Fot.
Albert Zawada
Polskie
Bastardy
Tak nazywa siê
zespó³
filmowy, który za³o¿yli
Jacob Dammas, Rafael Lewandowski i Leiv Igor Devold - wszyscy urodzeni
poza Polsk±
ZOBACZ TAK¯E
M³odzi
z Polski i Izraela krêc± razem filmy (25-10-07,
16:59)
SERWISY
Kondycja kina polskiego
|
Jacob
Dammas urodzony w Kopenhadze, syn emigrantów z 1968 r., puka do
drzwi dawnego mieszkania swoich dziadków w starej wroc³awskiej
kamienicy. Chce prze³amaæ
rodzinne tabu. Jego wizyta we Wroc³awiu
wywo³uje lekk±
panikê lokatorów, ale
niepokoi te¿ matkê
Jacoba w Kopenhadze, która wcale nie pragnie o¿ywiaæ
wspomnieñ. A on na przekór
wszystkiemu wchodzi do dawnego mieszkania, siada do sto³u
i pije wódkê z zak³opotanym
lokatorem. Tyle obco¶ci
do prze³amania, tyle nieufno¶ci
i strachu. Jacob nie ust±pi.
W¶ród komicznych nieporozumieñ
rozmowa jako¶ siê
uk³ada. Chce tylko jednego
- zobaczyæ kredens, na
którego blacie pó³ wieku
temu jego mama gra³a w
cymbergaja. Taki jest tytu³
jego dokumentu zrealizowanego w szkole Wajdy, nagrodzonego w Krakowie,
zapraszanego do konkursów w Pary¿u
i Toronto - "Kredens".
Zapad³ mi w pamiêæ
obraz: potomek emigrantów puka do drzwi poniemieckiej kamienicy
we Wroc³awiu. Patrzê
z nim razem na Polskê
i bojê siê
za niego: jak bêdzie przyjêty?
Z góry jestem gotów siê
wstydziæ. Ale rzecz w
tym, ¿e Jacob niczego
siê nie wstydzi ani nie
boi. Widzi tylko ludzi, wychodzi im naprzeciw. Pod spojrzeniem Duñczyko-Polako-¯yda
pêkaj±
stereotypy.
Dzieci "Solidarno¶ci"
Drugi "bastard" - Rafael Lewandowski, rocznik 1969, urodzony
w Reims, syn Francuzki i polskiego malarza - zrealizowa³
w 2007 r. dokument "Piosenka i ¿ycie"
o dzieciach "Solidarno¶ci".
Film obieg³ francuskie
telewizje, by³ pokazywany
w TVP Kultura. Lewandowski chcia³
prze³amaæ
z³y stereotyp Polski w
zachodnich mediach, ale te¿
zmierzyæ siê
z w³asnym obrazem Polski.
-W pewnym momencie Polska przesta³a
istnieæ w naszych mediach
- mówi. - A potem wróci³a
jako kraj najwiêkszych
antysemitów, Radia Maryja, Rydzyka, Leppera, Giertycha, Kaczyñskich.
Tak - mówi³em francuskim
znajomym - to wszystko prawda, ale nie ca³a.
Korupcja, ksenofobia, g³upota
rz±dz±cych
to problemy ka¿dej demokracji.
Nie ma idealnego ¶wiata.
Jednak wcze¶niej obraz
Polski by³ zbyt wyidealizowany.
Chcia³em teraz daæ
obraz Polski, który by³by
obiektywn± fotografi±.
|
Debata
"Gazety" o "generacji nic" sprowokowa³a
go, ¿eby zrobiæ
film o tym pokoleniu, ale w innym duchu. Powsta³a
"Piosenka i ¿ycie"
emitowana w kilku francuskich telewizjach i w TVP Kultura. Jej bohaterami
s± dwudziestoparolatkowie, których
ojcowie dzia³ali w pierwszej
"Solidarno¶ci": córka
zabitego górnika z Wujka, syn gdañskiego
stoczniowca, syn dzia³acza wiejskiej
"S". "Solidarno¶æ"
jest ich prywatn±, rodzinn±
legend±. Klementyna, urodzona
w 1980 roku, bohaterka popularnej strajkowej ballady "Nie mam teraz
czasu dla ciebie", skoñczy³a
filologiê. Na lekcji rozszyfrowuje
razem z dzieæmi symbolikê
has³a "Solidarno¶æ"
("Czerwieñ to krew. Biel?
Czysto¶æ. A dlaczego te literki
s± tak ¶ci¶niête?").
Jej ojciec, autor piosenki o "Solidarno¶ci",
jak siê okazuje, naprawdê
nie mia³ dla czasu dla córki,
zostawi³ rodzinê.
W ostatnim ujêciu Klementyna
jak tysi±ce jej rówie¶ników
leci na Zachód.
- "Solidarno¶æ" -
uwa¿a Rafael - nie pasowa³a
ani do tamtego, ani do tego ustroju. By³a
czym¶ w rodzaju "trzeciej
drogi" miêdzy komunizmem
a kapitalizmem. O czym¶ takim
marzyli wspomagaj±cy j±
m³odzi Francuzi rozczarowani
socjalizmem Mitterranda. W Polsce dziwiono siê:
po co robisz taki film? A ja odkry³em,
¿e "Solidarno¶æ"
¿yje w m³odych
Polakach. S± z niej dumni. Trzeba
by³o kogo¶
z zewn±trz, ¿eby
to z nich wydobyæ. Nie mog±
tego g³o¶no
powiedzieæ, bo naoko³o
wszyscy narzekaj±, ¿e
mia³o byæ
inaczej.
Pokolenie kawy i likieru
Trzeci "bastard" - Leiv Igor Devold, rocznik 1977 - musi uporaæ
siê z innym mitem. Od dziecka
mieszka³ w Oslo. Nosi imiê
po s³ynnym wikingu Leivie Eirikssonie,
który w X wieku pop³yn±³
do Ameryki i Grenlandii. W 1931 r. dziadek Devolda podczas duñsko-norweskiego
sporu bra³ udzia³
w okupacji Grenlandii na rzecz Norwegii. Leiv Igor koñczy
w Polsce swój film dyplomowy - dokument o norweskim dziadku. - Podró¿
na Grenlandiê zbli¿y³a
mnie do niego. By³ skomplikowana
postaci±: norweskim patriot±,
narodowcem oskar¿onym o kolaboracjê
z Niemcami. Chcê poznaæ
swoj± norwesk±
historiê rodzinn±,
¿yjê
pod jej ci¶nieniem, tylko w
Polsce czujê siê
od niej uwolniony.
Leiv ¿yje nie tylko w dwóch
krajach, ale jakby w dwóch czasach. Bo oba kraje s±
w ró¿nych fazach rozwoju. -
W Polsce g³osujê
na lewicê, bo jest za s³aba;
brakuje przeciwwagi dla polskiego liberalizmu skojarzonego z konserwatywnym
katolicyzmem. A w Norwegii robiê
siê bardziej zachowawczy. £atwo
tam byæ lewicowcem, skoro ma
siê pieni±dze
z ropy.
Polscy rówie¶nicy kojarz±
mu siê z pokoleniem norweskich
dziadków budowniczych. On sam, jak mówi, nale¿y
do pokolenia "kawy i likieru", które przysz³o
"po obiedzie i deserze". "W Norwegii nie chce siê
ju¿ ludziom pracowaæ,
Polska pracuje pe³n±
par±". Latem w Oslo s³yszy
siê polski jêzyk.
"Polacy przyjechali budowaæ
Norwegiê, kiedy zbuduj±
Polskê?" - my¶li
Leiv. Czego mu u nas brakuje? Poczucia odpowiedzialno¶ci
za kraj. Pozytywnego nastawienia.
Dwukulturowo¶æ to nie ciê¿ar,
ale bogactwo - uwa¿a. Kiedy
na promie z Oslo do kabiny wchodzi nowy pasa¿er
i mówi: "cze¶æ" albo
"hi" - jemu obie mo¿liwo¶ci
pasuj±. Jedzie teraz na festiwal
krótkiego metra¿u do Grimstad
- "z dum±, ¿eby
przedstawiæ norweskim kolegom
swoje polskie filmy". Na koniec mówi: "Zetkniêcie
z Polsk± odebra³o
mi naiwno¶æ".
Polska jako prowokacja - wywiad
Rozmowa z Jacobem Dammasem, autorem filmu "Kredens" i wspó³za³o¿ycielem
zespo³u
Polskie Bastardy
Tadeusz Sobolewski: Jak siê
czu³e¶,
kiedy puka³e¶
do drzwi mieszkania, które 40 lat temu twoja rodzina musia³a
opu¶ciæ?
Jacob Dammas: Jazda do Polski to by³a
prowokacja. Dla mojej rodziny w Danii i w Izraelu Polska to by³o
tabu. Ja to tabu prze³ama³em.
Ale kiedy sta³em tam, na ciemnej
klatce schodowej, naprawdê siê
przestraszy³em. Nie wierzy³em,
¿e mo¿e
powstaæ film o pukaniu do drzwi.
Wspiera³ mnie Marcin Sauter,
operator: spokojnie, to siê
uda. Zale¿a³o
mi, ¿eby siê
uda³o nie tylko mnie jako re¿yserowi.
Czu³em te¿,
¿e jestem reprezentantem rodziny.
Jedynym, który pojecha³ do Polski.
Wychowywano ciê
na Duñczyka?
- Rodzice chcieli zapomnieæ,
¿e mamy inne korzenie.
Mo¿e
nie chcieli, ¿eby¶
cierpia³ z powodu Polski jak
oni?
- Mo¿e.
Na Bo¿e
Narodzenie mieli¶my
zawsze choinkê,
tyle ¿e
u nas wisia³y
na niej zabawki chanukowe. Chodzi³o
o to, ¿eby
siê
za bardzo nie odró¿niaæ.
Ale ja nie zgadza³em
siê
z moim krajem. Identyfikowa³em
siê
raczej z imigrantami, którzy dali Danii nowe kolory. Kiedy 10-15 lat temu
zaczêto
u nas mówiæ
o "prawdziwie duñskich
warto¶ciach",
pomy¶la³em,
¿e
nie jestem takim znowu Duñczykiem.
Pierwszy wy³om
to by³a
przyja¼ñ
z Niemcem Helge Rennerem, z którym teraz robimy film o Dar³owie.
Helge interesowa³
siê
polskimi ¯ydami.
By³a
w tym fascynacja i strach, bo mia³
kiedy¶
wujka esesmana. A tu pierwszy raz spotyka ¯yda,
i to jeszcze z Polski. Zaprosi³em
go do nas na kolacjê,
na ¶wiêto
Pesach. To by³
szok dla rodziny - mój najlepszy przyjaciel: Niemiec.
A Polska?
- Pocz±tek
flirtu by³
na studiach w Berlinie. Zacz±³em
wtedy chodziæ
na polskie konwersacje i przypadkiem dowiedzia³em
siê,
¿e
powstaje szko³a
Wajdy. Pojecha³em
do Warszawy, jeszcze bardzo ¼le
mówi±c
po polsku, i przedstawi³em
im temat filmu: "Gomu³ka
i ja". Powiedzieli: id¼
swoj±
drog±,
przecie¿
nie pamiêtasz
Gomu³ki,
spróbuj raczej wyci±gn±æ
wiadomo¶ci
o swojej rodzinie. Pos³ucha³em.
Ale jedyne, czego siê
dowiedzia³em,
to by³a
legenda o kredensie. Kiedy¶
przy obiedzie wujek na serwetce naszkicowa³
mi ten legendarny kredens. Zabra³em
serwetkê,
pojecha³em
do Polski i przedstawi³em
temat filmu: kredens.
Wizyta we Wroc³awiu nie odrzuci³a
ciê od tego kraju?
- Moja pierwsza Polska to by³a
szko³a
Wajdy. We Wroc³awiu
by³o
inaczej, do¶æ
strasznie. Ale chcia³em
prze³amaæ
blokadê,
i to obustronn±.
Robi³em
to nie tylko dla mojej rodziny, ale te¿
dla dawnych s±siadów,
którzy musieli ¿yæ
z tym, ¿e
naraz nie ma ¯ydów
w ich kamienicy. Cieszê
siê,
¿e
pozna³em
pana Augustyna, który przej±³
mieszkanie dziadków. Czu³em,
¿e
chcia³
nas poznaæ.
Pyta³, w jakiej tradycji jeste¶
wychowany i czy "kiwasz siê
przy modlitwie"...
- By³o
nawet gorzej. Na pocz±tku
krzycza³
na mnie za mojego dziadka: "Ten komunista!". A wiadomo, ¿e
w Polsce "komunista" to z³y
cz³owiek.
Ale potem da³
mi kanapki na drogê
i powiedzia³:
proszê
pozdrowiæ
mamê.
Kredens siê nie znalaz³?
- Doszed³em
do wniosku, ¿e
to musia³
byæ
mebel poniemiecki. Chcia³em
trafiæ
do potomków ludzi, którzy tam mieszkali przed wojn±.
Ale przecie¿
nie o kredens chodzi³o
w tej podró¿y.
Wa¿ne
by³o
dla mnie pokazaæ
siê,
¿e
jestem. Duñska
terapeutka, przyjació³ka
mamy, powiedzia³a
mi ciekaw±
rzecz: to przecie¿
nie by³
twój kredens. Trzeba w ¿yciu
znale¼æ
swój w³asny
kredens. My¶lisz,
¿e
on jest tam? A mo¿e
jest w Kopenhadze, tylko ty o tym nie wiesz? W Danii czujesz siê
winny, bo jest ci za dobrze, nikt ciê
st±d
nie wyrzuca³...
Zostaniesz w Polsce?
- Ludzie mnie pytaj±,
dlaczego tu jestem, przecie¿
mam tak fajnie na swoich wyspach. A ja chcia³bym
byæ
i tu, i tu. Fizycznie siê
nie da, ale mentalnie - tak. Tu siê
ca³y
czas przekracza jakie¶
granice. Dlatego potrzebujê
kogo¶,
kto by mnie wspiera³.
Jest moja polska dziewczyna, jest szko³a
Wajdy, jest mama, z któr±
zacz±³em
rozmawiaæ
po polsku. Ale potrzebny mi jest jeszcze zespó³
ludzi podobnie my¶l±cych.
W takim zespole mieliby¶my
wiêksz±
si³ê
przebicia, miejsce do dyskusji, nie wykluczam te¿
wspólnie zrealizowanego projektu.
St±d
pomys³
Polskich Bastardów. Jeste¶my
w podobnej sytuacji - Lewandowski ma w odwodzie Francjê,
Devold ma Norwegiê.
Jest jeszcze Igor Chojna z Kanady. Ka¿dy
z nas ma do czego wróciæ.
My mamy taki ostry zoom na dwa kraje. Znam z³e
i dobre strony Danii i Polski. Mogê
jak kameleon czasem byæ
bardziej Duñczykiem,
czasem bardziej Polakiem. A czasem jestem po prostu z Europy.
Rozmawia³
Tadeusz Sobolewski
¬ród³o:
Gazeta Wyborcza
|