35. festiwal filmowy w Rotterdamie

 

Paweł T. Felis Rotterdam 2006.01.25, ostatnia aktualizacja 2006.01.26 16:55 Gazeta.pl

 

 

Festiwal, który wystartował wczoraj wieczorem, daje szansę przewidzieć, jakie będzie kino w następnych latach - stawia się tu bowiem na debiutantów i "odkrywa mistrzów, zanim doceni ich wiat". A w konkursie - po raz pierwszy w historii - trójka studentów łódzkiej Filmówki z "Od± do radoci"


Festiwal w Rotterdamie należy bez w±tpienia do najważniejszych w Europie, choć jego rangi nie wyznaczaj± gwiazdy ani rozgłos w mediach. Holenderskie miasto nie ma zreszt± nic z kurortu jak Cannes czy Karlowe Wary.

Szefowa imprezy Sandra den Hamer z dum± mówi o tym, że czerwonych dywanów w Rotterdamie nie było i nie będzie. Tym, co wyróżnia ten festiwal, jest rodzaj prezentowanego kina, w którym mieszcz± się filmy ze skrajnie różnych kręgów kulturowych i stylistyk, rzeczy wybitne, przekorne (jedna z sekcji nosi nazwę "Sturm i Drang"), ale też takie, o których za chwilę nikt nie będzie pamiętał. "Prawdziwa panorama kina wiatowego" - mówi± ci, którzy przyjeżdżaj± tu od lat.

Organizatorzy lubi± dodawać co jeszcze: "Odkrywamy filmowców, zanim stan± się sławni i doceni ich wiat". I przypominaj± o Jarmuschu, Hou Hsiao-Hsienie czy Zelence, którzy zachwycali rotterdamsk± publiczno¶ć jeszcze wtedy, gdy mało kto nich słyszał.

Nic dziwnego więc, że oczkiem w głowie jest tutaj konkurs, w którym o nagrodę Tygrysa walcz± wył±cznie debiutanci i autorzy drugich filmów. Co będzie w tym roku wydarzeniem, trudno przewidzieć - tytuły i nazwiska reżysera mówi± niewiele. Być może brytyjskie "Song of Songs" o silnej, ale też destrukcyjnej relacji między siostr± i bratem w ortodoksyjnej żydowskiej społecznoci w Londynie (w roli głównej odkrycie aktorskie ostatniego czasu, Natalie Press nominowana do Europejskiej Nagrody Filmowej za "Lato miłoci" Pawlikowskiego). Albo "Glue" Dos Santosa z Argentyny o zamkniętym wiecie Patagonii widzianej oczami 15-latka. Albo irańsko-francuski "Gaze" Sepideha Farsiego o Iranie ogl±danym i z bliska, i z emigracyjnego oddalenia. Równie dobrze wydarzeniem może być zreszt± "Taking Father Home" Ying Lianga z Chin o nastolatku trac±cym niewinno¶ć w wielkim miecie czy też "Un jour d'été" Francka Guérina z Francji o konsekwencjach nieszczę¶liwego wypadku podczas meczu piłki nożnej.

Ale w konkursie - po raz pierwszy w historii festiwalu - znajdzie się też film polski: "Oda do radoci" Anny Kazejak-Dawid, Macieja Migasa i Jana Komasy wyróżniona w zeszłym roku w Gdyni Nagrod± Specjaln± Jury. Ciekaw jestem, jak te trzy historie o młodych ludziach decyduj±cych się na emigrację, ale też przeżywaj±cych swój prywatny moment "deziluzji" odbierze tutejsza, wyrobiona przecież publiczno¶ć. Jak na razie chwali się w Rotterdamie trójkę Polaków za odwagę, pasję i zespołow± pracę, któr± niektórzy dziennikarze porównuj± do czasów kina moralnego niepokoju i czeskiej Nowej Fali.

Akcentów polskich będzie zreszt± więcej. Poza konkursem wywietlony zostanie "Mój Nikifor" Krzysztofa Krauzego, w programie krótkich metraży znajd± się "Elementy" pracuj±cego w Austrii, ale urodzonego w Polsce Dariusza Kowalskiego, będzie też kilka propozycji z pogranicza sztuki i kina - prace Moniki Sosnowskiej ("Rubin 2004"), Tomasza Partyki czy grupy Azorro.

Rzecz jasna, program jest dużo bogatszy i nie zabraknie w nim nazwisk znanych i tytułów już komentowanych. Będ± więc najnowsze filmy Patrice'a Chéreau ("Gabrielle" z Isabelle Huppert), Abla Ferrary ("Mary" z Juliette Binoche), Takeshiego Kitano ("Takeshi's"), Manoela De Oliveiry ("Magic Mirror"), Aleksandra Sokurowa ("Słońce") czy Hou Hsiao-hsiena ("Three times"). Pojawi się głony już film Bohdana Slámy "Something Like Happiness" (czeski kandydat do Oscara), a także pierwszy od lat obraz czeskiego mistrza animacji, eksperymentatora i surrealisty Jana Svankmajera ("Lunacy"). W g±szczu propozycji rotterdamski festiwal każe też wyszukiwać perełki. Mam nadzieję, że będ± nimi skromny, antyhollywoodzki film Stevena Soderbergha "Bubble" czy instalacja Michaela Gondry'ego ("Zakochany bez pamięci") "The All Seeing Eye".

Festiwal potrwa do 5 lutego.


¬RÓDŁO: