|
BARSZCZADA Drodzy moi Jak co roku, Wigilia nie obywa siê bez barszczu. Mój przepis na barszcz sarmacki jest trochê francuskiego chowu, ale jak mówi± go¶cie, smakuje wy¶mienicie; chwalê siê, lecz có¿ mam czyniæ, tak jest rzeczywi¶cie. Nie muszê dodawaæ, ¿e jest to barszcz literacko-dadaistyczny. Nadaje siê na ma³e spotkania z poezj±, czyli dla ducha wiêcej, dla cia³a mniej, odwrotnie byæ nie mo¿e, bo ten barszcz to duchowa strawa i te¿ dzia³a jak poezja. Poniewa¿ widzê zapotrzebowanie na tego rodzaju lekturê, dzielê siê przepisem. Przy gotowaniu balladê barszczow± mo¿na ¶piewaæ, pos³uguj±c siê internetem, pod adresem www.lora.ch/program/polen.shtml w archiwum jest BARSZCZADA, a w niej pod numerem 30 owa ballada. Przepis jest na 11 Listopada, czyli na ¶w. Marcina, a ¶wiêty Marcin pije wino - wodê pozostawia m³ynom, jak g³osi przys³owie francuskie; zamiast wo³owiny i szynki mo¿na daæ sojê i ryby, i powstanie w ten sposób barszcz wigilijny, czyli postny, który smakuje jeszcze lepiej - a nu¿ siê komu¶ przyda, tym bardziej, ¿e Polska jest krótko po barszczadzie wyborczej, która dalej trwa, wiêc ca³a ta barszczowa sprawa nie straci nigdy na aktualno¶ci, przeciwnie, ma szansê ci±g³ego rozwoju. Przyda³oby siê w tym barszczu trochê oleju (te¿ w g³owach).
P³yta jest jeszcze do nabycia w ksiêgarniach Domu Ksi±¿ki w Warszawie, wtedy mo¿na j± puszczaæ przy gotowaniu w nieskoñczono¶æ, przy jedzeniu te¿, pod¶piewuj±c wspólnie ze mn± i z rodzin± Witolda Czajkowskiego, która mi na p³ycie towarzyszy, co czyni niezapomnian± atmosferê. Go¶cie chêtnie spiewaj± i potem lepiej barszczadê wspominaj±. Smacznego z barszczowymi pozdrowieniami Jan Stanis³aw Skorupski
2002.12.12 Nasza Polonia
|