Milczeæ czy siê naraziæ?

2008.03.13, ostatnia aktualizacja 2008.03.20 Nasza Polonia


 W stosunku do nas - Polonii, to pytanie jest pytaniem retorycznym.

 

W ostatnich dniach rodowisko Polonii w Pary¿u ¿yje w wielkim napiêciu i liczne, znacz±ce stowarzyszenia, podjê³y wspóln± publiczn± akcj±, któr± okreliæ mo¿na jako "ratowanie Instytutu Polskiego w Pary¿u".

Nie nale¿y b³êdnie myleæ, ¿e chodzi tu o zachowanie tej placówki dla celów Polonii. Instytut Polski ma przede wszystkim s³u¿yæ odbiorcy francuskiemu. Ma byæ miejscem promocji naszej Ojczyzny. Ma promieniowaæ nasza kultura we Francji, pokazywaæ j± i dorobek Polaków. Instytut Polski jest ambasad± kultury na obcej ziemi, jest nasz± wizytówk±.


Od d³u¿szego czasu obserwowalimy ju¿ z niepokojem, ¿e w samym Instytucie zmala³a ilo¶æ wydarzeñ kulturalnych, a nawet przez d³u¿sze okresy nie odbywa³y siê ¿adne imprezy. Zjawisko to zaniepokoi³o naszego kolegê dziennikarza Aleksandra Cz±stkiewicza, u którego w jednym z ostatnich artyku³ów czytamy:


Pary¿ - Instytut Polski

 

"Biorê do rêki Program Instytutu Polskiego. Szesnacie stron zapisanych ma³ym drukiem, kolorowe fotografie i ponad dwadziecia ró¿nych reprezentacji i wydarzeñ. W Instytucie? Nie! W Pary¿u i na terenie Francji. W marcu i kwietniu budynek Instytutu bêdzie pusty nie licz±c relatywnie licznego personelu. Dzia³alno¶æ Instytutu sprowadza siê do notowania w programie czê¶ci poloników tycz±cych kultury na terenie Francji."


Nasz kolega przypomina nastêpnie piêkne karty z historii Instytutu w swojej 30-letniej tradycji i wo³a:"Dyrekcjo Instytutu nie spij i obud¼ siê".

No ³adnie, ale jak mo¿e siê obudziæ dyrekcja, skoro jej nie ma. Od pó³tora roku czekamy w Pary¿u na oficjaln± nominacjê nowego dyrektora. Sk±d takie ospalstwo? Czy Polsce, bo to z Ojczyzny musi nap³yn±æ nominacja, nie zale¿y na prezentacji piêknego, bogatego dorobku na niwie rodzimej kultury w placówce do tego przeznaczonej?

Nasza kole¿anka, redaktor Jadwiga D±browska, 8 marca osobicie wybra³a siê do Instytutu, gdzie zasta³a wypró¿nione z mebli pomieszczenia. W sali, gdzie odbywa³y siê koncerty sta³ co prawda jeszcze fortepian, którego elegancka czerñ tym razem jako dziwnie przywodzi³a na myl ¿a³obê.

Z rozmowy z pani± Beat± Podgórsk± pe³ni±ca obowi±zki w placówce, pani Dabrowska dowiedzia³a siê, ¿e na miejscu w Instytucie nie bêdzie ju¿ ¿adnej dzia³alnoci kulturalnej.

W budynku, w którym ³±cznie na piêciu piêtrach mieci³y siê: sala kinowa ze scena, biblioteka, czytelnia czasopism, sale pozwalaj±ce na wystawy, koncerty i wieczory autorskie oraz niezbêdne pomieszczenia biurowe, a tak¿e pokoje gocinne, nie bêdzie ju¿ nigdy imprez kulturalnych. Teraz Instytut, a raczej to, co z niego zostanie, zajmowaæ bêdzie jedynie jedno piêtro przeznaczone na biurowa dzia³alno¶æ. Jednym s³owem Instytut Polski zostaje zamkniêty dla publicznoci i artystów. Jego zbiory biblioteczne zostan± rozdane po innych placówkach. Aby unikn±æ s³ów zamkniecie czy likwidacja mówi siê, ¿e "Instytut zajmie nominalnie jedno piêtro dla dzia³alnoci przeznaczonej celem dokonywania lokalizacji polskich imprez po miecie, a zatem nie jest to likwidacja, a reorganizacja". Zmiany pójd± jednak dalej, odzyskane w ten sposób wolne przestrzenie zostan± przebudowane wewnêtrznie na biura. Tu nasuwa siê pytanie dla kogo? Mniej oficjalnie s³ychaæ ju¿, ¿e budynek zostanie przekszta³cony na rezydencje. Pani Podgórska wspomnia³a, ¿e od czasu wejcia Polski do Unii wzros³a niezmiernie ilo¶æ urzêdników...

Szanowni Pañstwo, prawda zawsze by³a, jest i z pewnoci± bêdzie niewygodna. Czy jest to jednak powód dla którego nale¿y j± ukrywaæ. Tym bardziej, ¿e z dowiadczenia wiemy, i¿ wyjdzie na jaw. Ta decyzja o zmianie przeznaczenia Instytutu Polskiego godzi przecie¿ w dobre imiê Polski. Oto pozbawiamy siebie samych mo¿liwoci promocji naszego Kraju.

Rodaku w Ojczy¼nie, skorzystaj z naszej m±droci ludowej, przecie¿ Jak ciê widza, tak ciê pisz±. Czy w oczach obcokrajowców mamy byæ jedynie pañstwem bogobojnego elektryka i przystojniaka hydraulika? (Oni przynajmniej potrafili siê wypromowaæ). A mo¿e gdzie komu w kraju na jakim wygodnym sto³eczku taka kultura wystarcza? A mo¿e za pañstwowe pieni±dze chce wygodnie zatrzymaæ siê na parê dni w piêknym budynku nad Sekwana?

 

Nam - Polonii, która zawsze by³a ambasadorem i stra¿nikiem ojczystej kultury, to nie odpowiada!

 

Agata Kalinowska-Bouvy


12-3-2008 Pary¿

 

Na stronie A.P.A.J.T.E. http://www.apajte.europolonia.org/?p=p_356&sName=PETYCJA

przygotowywana jest petycja o zachowanie w/w placówki.