|
Amsterdamska
debata o konflikcie Rosyjsko-Gruzińskim
2008.08.25
Nasza Polonia
|
Konflikt między
Gruzją a Rosją wszędzie wzbudza gorące reakcje. Również w Holandii.
W piątek 22-go sierpnia odbyła się w amsterdamskim centrum kulturalnym
Felix Meritis debata zorganizowana przez Fundację Alfreda Mozera,
związaną z Partią Pracy fundację na rzecz promocji demokracji w
krajach wschodnioeuropejskich, Press Now, organizację na rzecz wolnej
prasy i IKV/Pax Christi, dawniej organizację pacyfistyczną a obecnie
stowarzyszenie na rzecz pokojowego rozwiązywania konfliktów. Organizatorom
udało się - oprócz oczywiście własnych przedstawicieli oraz holenderskich
polityków - skłonić do udziału w dyskusji panelowej również reprezentantów
obu stron konfliktu, Ambasador Gruzji Maję Panjikidze i sekretarza
do spraw prawnych Ambasady Rosji Maksima Musikhina.
Tak jak stół,
tak i sala była podzielona na dwa obozy, chociaż przeważali spokojni
Gruzini i Osetyjczycy, podkreślający możliwości pokojowego współżycia
pod warunkiem nieingerencji stron trzecich, takich jak Rosja. Z
drugiej strony, było kilku głośnych i niegrzecznie krzykliwie zachowujących
się zwolenników Rosji, Związku Radzieckiego i Czerwonej Armii, obarczających
Gruzinów winą za barbarzyństwa od wielu wieków wstecz.
Siedzący za
stołem działacze ruchów i politycy holenderscy - europarlamentarzysta
Partii Pracy Jan Marinus Wiersma i członek parlamentu do spraw NATO
z partii liberalnej VVD Arend Jan Boekestijn - byli zgodni co do
kilku zasadniczych spraw.
Prezydent Gruzji
popełnił wielki i okrutny błąd atakując zbrojnie stolicę Osetii
Południowej Cchinwali, ale Rosjanie tylko na to czekali i odpowiedzieli
zupełnie nieproporcjonalnie. Rosjanie muszą natychmiast spełnić
wszelkie warunki rozejmu zaproponowane przez UE i zaakceptowane
przez strony. Ale były w opiniach polityków i różnice.
Wiersma z Partii Pracy apelował o ostrożność i powstrzymywanie się
od zbyt ostrych kroków wobec Moskwy i wyraził sprzeciw wobec obiecywania
teraz Gruzji członkowstwa NATO. Naraziło go to na dość ostrą krytykę
liberała Boekestijna, który zaapelował o wyraźne określenie Rosji
jako agresora i pokazanie przez Europę siły, przy czym od razu zaznaczył,
że owej siły niestety nie dostrzega.
Między
przedstawicielami Gruzji i Rosji doszło
do wymiany argumentów, choć
nie bezpośrednio. Ambasador
Gruzji podkreślała,
jeśli chodzi o teraźniejszość:
zniszczenia powodowane przez wojsko rosyjskie na terenie Gruzji
i kłamliwość
Rosjan odnośnie wycofywania
sił z jej kraju. Jeśli
chodzi o przeszłość
zaznaczała, że
na skutek samorzutnego mianowania się
Rosjan "siłami pokojowymi",
Tbilisi nigdy od 1990 r. nie miało
okazji bezpośredniego
bilateralnego dialogu z Osetyjczykami i Abchazami. Rosjanie jej
zdaniem wyłącznie i tylko
stronniczo podsycali konflikty, dając
Osetyjczykom i Abchazom paszporty rosyjskie, ale odmawiając
im niepodległości.
Przedstawiciel ambasady rosyjskiej dość niewyraźnie i nieśmiało
dowodził, że Rosja musiała pomścić swoich zabitych rodaków, że proporcjonalność
jest pojęciem względnym i że kwestia wydawania paszportów rosyjskich
wynika z zawiłej sytuacji prawnej przy likwidacji Związku Radzieckiego.
|

Hoofrolspelers in het debat - Maksim Musikhin, Andre Gerrits, Mozer
Stichting en discussievoorzitter, Maia Panjikidze - foto Jan Minkiewicz

Arend Jan Boekestijn, parlementslid VVD - foto Jan Minkiewicz

Jan Marinus Wiersma, Europarlamentarier PvdA - foto Jan Minkiewicz

Maia Panjikidze, Ambassadrice van Georgie, luistert naar de secretaris
van de Russiche Ambassade - foto Jan Minkiewicz

Maksim Musikhin, Secretaris van de Russische Ambassade luistert
naar de Ambassadrice van Georgie - foto Jan Minkiewicz
|
Nie odpowiadał na
pytania, dlaczego Rosjanie bombardowali cysternie z ropą, lasy i inne
nie wojskowe cele. Na pytanie dlaczego Rosja nie godzi się na pro-zachodnią
orientację Gruzji, odpowiedział dość zaskakująco, że nie ma żadnych przeszkód
aby jakikolwiek suwerenny kraj mógł aspirować do członkowstwa w NATO.
Ostanie słowo należało do Ambasador Gruzji, która krotko i węzłowato stwierdziła,
że na obecną chwilę absolutnym priorytetem jest wycofanie wszelkich sił
rosyjskich z całego terytorium Gruzji.
Jan Minkiewicz
AMSTERDAMSKA
DEBATA O KONFLIKCIE ROSYJSKO-GRUZINSKIM
Het conflict tussen
Georgië en Rusland roept overal heftige reacties op. Ook in Nederland.
Vrijdag 22 augustus werd in het Amsterdamse centrum Felix Meritis een
debat georganiseerd door de Alfred Mozer Stichting, een met de PvdA verbonden
stichting voor promotie van democratie in Oost-Europa, Press Now, organisatie
voor persvrijheid en IKV/Pax Christi, vroeger vredesbeweging en nu vereniging
voor vreedzame conflictoplossing. Het was de organisatoren gelukt om naast
uiteraard hun eigen vertegenwoordigers en Nederlandse politici, ook vertegenwoordigers
van beide partijen In het conflict aan de tafel te krijgen, de Ambassadeur
van Georgië Maia Panjikidze en de secretaris voor juridische zaken van
de Russische Ambassade Maksim Musikhin.
Zoals de tafel, was ook de zaal verdeeld in twee kampen, hoewel de meerderheid
bestond uit rustige Georgiërs en Osseten, die de mogelijkheden van vreedzaam
samenleven benadrukten op voorwaarde van niet inmenging door derden, zoals
de Russen. Aan de andere kant waren er een paar zich luid en onbeschoft
schreeuwerig gedragende voorstanders van Rusland, de Sovjet-Unie en het
Rode Leger, die de Georgiërs beschuldigden van eeuwenlange barbarij.
Achter de tafel waren de Nederlandse vertegenwoordigers van NGO's en politici
- PvdA Europarlementariër Jan Marinus Wiersma en VVD parlementariër Arend
Jan Boekestijn - het eens wat betreft een aantal essentiële zaken. De
president van Georgië heeft een grote en wrede fout begaan door Tschinvali,
de hoofdstad van Zuid-Ossetië te bombarderen, maar de Russen zaten daar
alleen op te wachten en hebben geheel buiten proportie gereageerd. De
Russen moeten onmiddellijk alle voorwaarden vervullen van de door de EU
voorgestelde en door partijen geaccepteerde wapenstilstand. Maar tussen
de politici bestond ook verschil van opvatting. PvdA'er Wiersma appelleerde
om voorzichtigheid en afzien van te scherpe stappen tegen Moskou en sprak
zich uit tegen beloften nu van een NAVO-lidmaatschap aan Georgië. Dat
kwam hen te staan op nogal felle kritiek van VVD'er Boekestijn, die opriep
tot duidelijk bestempelen van Rusland tot agressor en het tonen van kracht
door Europa, waarbij hij direct opmerkte dat hij dat laatste helaas niet
zag.
Tussen de vertegenwoordigers van Georgië en Rusland kwam het tot uitwisseling
van argumenten, hoewel niet direct. De Ambassadeur van Georgië benadrukte
wat betreft het heden: de vernielingen door de Russische troepen op het
grondgebied van Georgië en de leugenachtigheid van de Russen wat betreft
hun terugtrekken uit Georgië. Wat het verleden betreft, betoogde zij met
klem, dat vanwege de eigenmachtige benoeming door de Russen van zichzelf
tot vredestroepen, Tbilisi vanaf 2000 nooit de kans heeft gehad op een
directe bilaterale dialoog met de Osseten en Abchazen. De Russen hebben
naar haar mening uitsluitend partijdig het conflict aangewakkerd, door
Osseten en Abchazen Russische paspoorten te geven, maar hun geen onafhankelijkheid
te beloven.
De vertegenwoordiger van de Russische Ambassade betoogde nogal onduidelijk
en beduusd, dat Rusland haar gedode landgenoten wel moest wreken, dat
het begrip proportionaliteit nagal relatief is en dat de kwestie van het
afgeven van Russische paspoorten voortvloeit uit de ingewikkelde juridische
situatie bij het opbreken van de Sovjet-Unie. Hij gaf geen antwoord op
vragen, waarom de Russen olietanks, bossen en andere niet-militaire doelen
hebben gebombardeerd. Op de vraag waarom Rusland zich verzet tegen de
prowesterse koers van Georgië, antwoordde hij echter nogal verrassend,
dat er geen beletsel is voor enig soeverein land om te streven naar NAVO-lidmaatschap.
Het laatste woord was aan de Georgische Ambassadeur, die kort en krachtig
vaststelde, dat voor nu absolute prioriteit rust bij direct terugtrekken
van alle Russische troepen uit heel Georgie.
Jan Minkiewicz
|