Kto siê boi Unii Europejskiej?

2003.01.16 (11:30) Relacje

KRZYSZTOF MAZOWSKI

Czy Unia Europejska to sprawa polonijna? Jak najbardziej. Milion, mo¿e dwa miliony Polaków, którzy emigrowali kiedy do ró¿nych krajów europejskich s± ju¿ obywatelami Unii. Po przyst±pieniu Polski do Unii przestan± byæ imigrantami. Bêd± po prostu Polakami mieszkaj±cymi w Europie.

Polska, niezale¿nie od tego czy to siê komu podoba, czy nie, przyst±pi niebawem do Unii. I w ten sposób zakoñczy siê d³ugo ju¿ trwaj±cy proces powrotu naszego kraju na ³ono Europy. Dlaczego jednak nie wywo³uje to powszechnej radoci? Wrêcz przeciwnie. S³ychaæ g³osy, ¿e przedtem rz±dzi³a nami Moskwa, a teraz bêdzie rz±dziæ Bruksela, ¿e Niemcy wykupi± nasze ziemie zachodnie i ¿e utracimy nasz± niezale¿no¶æ i to¿samo¶æ narodow±.

Zacznijmy mo¿e od ma³ego ¿artu. Moim zdaniem, je¿eli kto nie widzi ró¿nicy miêdzy Moskw±, a Bruksel±, to powinien szczególnie uwa¿aæ na przejciach dla pieszych, bo mo¿e nie odró¿niæ wiat³o czerwonego od zielonego, a taka jest mniej wiêcej ró¿nica miêdzy Moskw± a Bruksel±. Zastanawiam siê, sk±d siê w ogóle wziêli przeciwnicy Unii w Polsce? Czy s± to ludzie zupe³nie pozbawieni instynktu samozachowawczego, nie zdaj±cy sobie sprawy, ¿e dla Polski alternatyw± jest albo Unia, albo Wspólnota Niepodleg³ych Pañstw. Czyli mówi±c prociej - Rosja. A mo¿e model bia³oruski - czyli pe³na niezale¿no¶æ i prezydentura Leppera? Zastanawia³em siê te¿, ¿e mo¿e to jaka prowokacja? Mo¿e twardog³owi exkomunici przebrani za endeków usi³uj± wmówiæ ludziom, ¿e Polska straci swoj± duszê podpisuj±c cyrograf Unijny? Pytanie o przyst±pienie Polski do Unii mo¿e byæ tylko pytaniem retorycznym. Oczywicie, ¿e tak, ka¿da inna odpowiedz przeczy zdrowemu rozs±dkowi.

Wyjanijmy od razu jedn± sprawê. Unia nie jest wcale tworem doskona³ym. I tam s± skorumpowani politycy i tam s± afery i tam jest ca³e morze niesprawiedliwoci, niedoskona³oci, krótkowzrocznoci itd. Jasne, ¿e to zabrzmi jak bzdura, kiedy powiemy, ¿e polityk z Brukseli bêdzie ustala³ szeroko¶æ chodnika w Milanówku... Natomiast kiedy zgodzimy siê, ¿e ulice w ca³ej Europie maj± standardow± szeroko¶æ - tak±, aby mog³y siê po niej poruszaæ swobodnie dwa samochody jad±ce w przeciwnych kierunkach, a nie dwa os³y, to i szeroko¶æ chodnika powinna byæ odpowiednio wygodna dla pieszych, tak¿e w Milanówku. Czy teraz brzmi to jak bzdura, czy te¿ zaczynamy mówiæ o pewnych standardach ¿ycia, standardach, które wynikaj± z pewnej wspólnej kultury, wspólnego rozumienia pewnych pojêæ, standardach, które umownie nazwijmy standardami europejskimi.

Unia bowiem, to przede wszystkim wprowadzenie jednego standardu, unifikacja norm, tak aby wtyczka do kontaktu pasowa³a tak samo w Warszawie jaki w Pary¿u, aby numer buta wyprodukowanego w Dublinie odpowiada³ rozmiarowi obuwia produkowanego Wilnie. Powiedzcie mi drodzy przeciwnicy Unii, czy obawiacie siê jednolitej numeracji obuwia i zakrzykniecie, ¿e to¿samo¶æ narodowa bêdzie zagro¿ona, ¿e zostaniemy przez Brukselê pozbawienia prawa do w³asnej numeracji obuwia? Kierpce z europejsk± numeracj± w Zakopanem nie przestan± byæ polskim ludowym produktem. Je¿eli zdecydowalimy siê, ¿e metr ma d³ugo¶æ metra tak± sam± w Londynie i w Warszawie, to mo¿emy zgodziæ siê na i na inne normy. W innym wypadku bêdziemy musieli np. odmierzaæ d³ugo¶æ na ³okcie. Zreszt± ju¿ od dawna przyjêlimy wiele europejskich norm, tylko sobie tego tak dobrze nie uwiadamiamy. Teraz zostanie to jeszcze przypieczêtowana naszym przyst±pieniem do Unii i oznacza, ¿e wiele przyjêtych przez nas ju¿ dawno norm bêdzie obowi±zywa³o zarówno u nas jak i w Portugalii.

Jeden standard europejski nie oznacza wcale, ¿e Hiszpanie w Andaluzji przestali tañczyæ flamenco, ¿e zamkniêto majow± feriê w Sewilli, ¿e górale z Zakopanego przestan± nosiæ parzenice... Choæ to prawda, ¿e Unia kwestionuje ju¿ standard higieniczny produkcji "oscypków"... Mo¿e maj± racjê, a mo¿e warto wynegocjowaæ okres przejciowy na "oscypki", tak jak Szwecja wynegocjowa³a okres przejciowy na "snus", czyli na niehigieniczny, obrzydliwy tytoñ doustny, który sta³ siê w pewnym momencie synonimem "szwedzkiej to¿samoci narodowej".

Napisa³em, ¿e przede wszystkim to jeden europejski standard, z naciskiem na "przede wszystkim", ale jakby podwiadomie pomin±³em aspekt jeszcze wa¿niejszy, gdy¿ wydaje siê byæ tak oczywisty. Niestety zapomina siê czêsto, ¿e Unia to wielki projekt pokojowy, to sposób na unikniêcie takich wojen, z jakimi mielimy do czynienia w ubieg³ym stuleciu. Przeciwnicy Wspólnoty mówi±, ¿e Unia jest podbojem bez wojny, ¿e dominuj±c± rolê w Unii odgrywaj± Niemcy, co oznacza dla Polski ogromne zagro¿enie. Niemcy po prostu wykupi± ¦l±sk i Mazury...

Nie wiem jak wygl±da³oby takie wykupywanie polskiej ziemi. Czy jest jej a¿ tyle na sprzeda¿ i to za ma³e pieni±dze? Czy przyjd± Niemcy z workami pieniêdzy, a polscy, wyzuci z patriotyzmu ch³opi, sprzedadz± im od razu swoje gospodarstwa? Tak systematycznie, jedno za drugim, a¿ ¦l±sk bêdzie znowu niemiecki? Sami tymczasem wyjad± na Wyspy Kanaryjskie i swoje judaszowe srebrniki przepij± spo¿ywaj±c unijne, hiszpañskie wina? Albo mo¿e pojad± na dawne kresy wschodnie Rzeczpospolitej wykupywaæ z kolei dawne polskie latyfundia magnackie na Wschodzie? A mo¿e krzycz±c, ¿e to pokojowy podbój polskich ziem wolelibymy, aby niemiecki marsz na wschód odbywa³ siê tak samo jak ostatnio, w 1939 roku. Drodzy rodacy ³atwiej bêdzie nam wykazaæ swój patriotyzm odmawiaj±c sprzeda¿y ziemi Niemcowi, ni¿ przelewaj±c krew broni±c granic na polu walki. Teraz zreszt± nie bêdzie ju¿ granic.

Kiedy granice stan± siê pojêciem jedynie geograficznym, otworzy siê przed Polakami olbrzymi rynek pracy, otworzy siê mo¿liwo¶æ legalnych wyjazdów i zarabiania i legalnych pieniêdzy. Ju¿ dzi kraje europejskie, choæby Hiszpania, zabiegaj± o polsk± si³ê robocz±. Czy opowiadacie siê za wzrostem bezrobocia w kraju, czy te¿ mo¿e jednak lepszy by³by transfer nadwy¿ek polskiej si³y roboczej w rejony, gdzie jest praca?

Inny aspekt jednoci to jednolite prawo obowi±zuj±ce na ca³ym obszarze Unii. Je¿eli kto uwa¿a, ¿e mamy teraz dobre prawa, których nie nale¿y zmieniaæ, je¿eli kto uwa¿a, ¿e prawa europejskie bêd± gorsze, ¿e zostan± nam narzucone przez Brukselê, to zapomina, ¿e Unia jest wielkim projektem demokratycznym, ¿e politykami w Brukseli stan± siê twoi reprezentanci, mo¿e kiedy twoje dzieci, ¿e to twoim reprezentanci bêd± stanowili o prawach dla ciebie i dla ca³ej Europy.

Je¿eli wszyscy jestemy za pokojem i demokracj±, zgadzamy siê na jednolite prawo, jednolite standardy techniczne to ju¿ zupe³nie nie wiem, o co jeszcze mo¿e chodziæ przeciwnikom Unii. Mówi³o siê kiedy, ¿e je¿eli nie wiadomo o co chodzi to pewnie chodzi o pieni±dze. O jakie pieni±dze zatem chodzi przeciwnikom Unii? Czy je¿eli zorientuj± siê, ¿e na tym interesie unijnym mo¿na sporo zarobiæ i to w euro, to zmieni± pogl±dy?

Euro - jedna waluta europejska to kolejny argument za Uni±. Proszê tylko nie mówiæ, ¿e narodowy pieni±dz, ¿e taka wspania³a tradycja z³otego itd. Prawdziwa wymienialna z³otówka ma zaledwie kilka lat, wczeniej mielimy kartki na cukier i w³asn± emisjê niby dolarów w postaci bonów do Pewexu. Wspania³a tradycja, jest czego ¿a³owaæ!

Unia to tak¿e olbrzymia szansa dla wszystkich Polaków mieszkaj±cych w krajach europejskich, szansa na podniesienie statusu. Przestan± byæ imigrantami, czêsto jeszcze nielegalnymi, a stan± siê pe³noprawnymi obywatelami. Automatycznie rozwi±¿e to szereg problemów, takich jak ubezpieczenia spo³eczne, zaliczenie okresu emerytalnego, transferu emerytur, uznawania polskich dokumentów, itd. Nale¿y siê te¿ liczyæ z masowym powrotem do polskiego obywatelstwa, nie tylko zreszt± w Europie. Polska wejdzie bowiem do grona nowoczesnych krajów wiata i znowu stanie siê powodem dumy. Wiêc jak to bêdzie z tym rozmywaniem siê polskiej to¿samoci narodowej?

Mylê, ¿e w Polsce boj± siê Unii ci politycy, którzy nie znaj± obcych jêzyków. Przecie¿ nikt nie wyle ich potem do Brukseli, tak jak zrobiono to w Szwecji. Od razu ucich³o. W koñcu pensje unijne wysokie. Tymczasem polscy politycy po szkole podstawowej, znaj±cy w jêzykach obcych tylko jedno s³owo "charaszo", liczê siê tylko tu i teraz, pó¼niej stan± siê bezu¿yteczni. Odwlekaj± wiêc tak d³ugo, jak mog±, moment swojego przejcia na polityczn± emeryturê.

Polska w Unii bêdzie, obok Hiszpanii, pi±tym co do wielkoci krajem europejskim z 50 pos³ami w Parlamencie Europejskim i 27 przedstawicielami w radzie europejskiej. Niemcy maj± 99 pos³ów, Anglicy, Francuzi i W³osi po 72 pos³ów (oraz po 29 przedstawicieli w radzie). Polska w Europie bêdzie mia³a wiêcej do powiedzenia ni¿ np. tak podziwiana przez nas Szwecja z 18 pos³ami, Szwecja, która teraz zabiega o wzglêdy Polski, bowiem w zjednoczonej Europie bêd± zawierane rozmaite sojusze, aby przeforsowaæ swoje postulaty w parlamencie. Sojusze parlamentarne zast±pi± sojusze wojskowe. Unia bêdzie taka jak± sobie stworzymy. Je¿eli zak³adamy, ¿e nie uzyskamy ¿adnego wp³ywu na jej oblicze, to zak³adamy nasz± nieudolno¶æ, nasz± niekompetencjê, nasz± nieumiejêtno¶æ wspó³¿ycia z innymi narodami. Wystawiamy sobie wiadectwo naszego "nieudacznictwa", potwierdzamy nasz± polsk± niemoc, tañczymy chocholi taniec.

Krzysztof Mazowski

Zobacz tak¿e:

www.relacjeonline.com